Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Lee Merrick 372022-10-02 22:07
Lee Merrick 362022-10-02 22:04
Lee Merrick 352022-10-02 22:03
Lee Merrick 342022-10-02 22:00
Lee Merrick 332022-10-02 21:57
Lee Merrick 322022-10-02 21:56
Lee Merrick 312022-10-02 21:52
Zdrajca (cz.2)2022-10-02 21:47
Śluz2022-10-02 21:39
PODTRZYMANE PRZ...2022-10-02 20:38
informacja2022-10-02 16:40
U PROGU..2022-10-02 15:05
Krakowskie Prze...2022-10-02 14:04
Mój książę nie ...2022-10-02 13:56
Libacja pijacka2022-10-02 13:07

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

nie ma co świecić bla...2022-10-02 23:39
Psu na budę !2022-10-01 10:25
Jednoznacznie, niejedn...2022-09-30 16:54
***2022-09-27 20:08
Szara morda z przekrwi...2022-09-24 15:36

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Wyzwól mnie, Jezu2022-10-01 12:09:2140
To właśnie ja2022-10-01 15:41:2240
Tam gdzie ryby ...2022-10-01 18:01:4430
Niby nic2022-10-01 05:43:3330
***2022-10-01 10:16:0830
Rozterki2022-10-01 06:02:0930
SŁOWO jak CHLEB2022-10-01 11:55:0320
Bieg przez duszę 2022-10-01 22:13:2120
woń smierci2022-10-01 22:35:3110
KORZEŃ, SZAL i ...2022-10-01 22:17:4410

więcej

SYNEK

Poród w domu przebiegł szybko i bez komplikacji więc tuż przed północą mogłam tulić w ramionach mojego synka.

Już wtedy pogłoski o dziwnych zamieszkach na świecie, pojawiały się w wiadomościach. Ludzie jak szaleni, pełni gniewu skakali sobie do gardeł. Pozbywali ubrań i nago wychodzili na ulicę.
W bloku, gdzie mieszkałam, zrobiło się tłoczno. Jakby rodziny chciały być blisko siebie a miejsce na korytarzu było bezpiecznym schronieniem.

Chłopczyk był niezwykły jak na noworodka. Duży, rumiany z burzą jasnych włosów i najbardziej błękitnymi oczami jakie kiedykolwiek dane było mi oglądać.
Nie wiem czy mocniej przerażało mnie to co działo się na zewnątrz czy fakt, że moje dziecko nad wyraz szybko dojrzewa.
Na drugi dzień po urodzeniu potrafił już siedzieć i samodzielnie trzymać butelkę z mlekiem. Piątego dnia raczkować i wymawiać pierwsze słowa.
W dniu, w którym dramatyczne zdarzenia rozegrały się na moich oczach, chłopczyk potrafił już chodzić.

Ludzie pracujący w biurowcu, stojącym naprzeciw mojego bloku, zaczęli dziwnie się zachowywać.
Stałam przy oknie i oglądałam dramatyczne sceny pełne nagości, przemocy i krwi. Zszokowana nie mogąc się ruszyć poczułam jak mój syn łapie mnie za rękę i uśmiechając spogląda głęboko w oczy.

- Wszystko będzie dobrze mamo...

-------------------------------------------

na podstawie snu z 26/27.05. 2019

Data dodania2019-12-01 14:27
Kategoria
AutorZOLEANDER

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Ja myślę, że to był sen który przyniósł pocieszenie na wszystkie smutki, problemy, kłopoty...Niejako zapowiedź lepszych dni :)
Dziękuję Kochani za te refleksje a przede wszystkim za czytanie :)) Moc pozdrowień
Data dodania: 2019-12-02 14:32
To jakby sen proroczy? Pozdrawiam. :-)
Data dodania: 2019-12-02 09:03
Aniołek pyta Cię chyba Jolu o dziecko:)))
.....
Trzy rzeczy wyróżniają się na tle tych, które czytałem a Twoich..:
niebieskie oczy, chłopiec, nadzieja na końcu opowiadania..
To stawia Twój mrok w przeszłość, a zaczyna się od snu, bo jest obrazem pragnień..w tym kontekście jest proroczy...tak myślę:)
Dobrego dnia:)
Data dodania: 2019-12-02 05:33
Poprzednia 2 z 2
Portal z poezją Pisze wiersze