Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Potęga miłości 2021-10-23 05:43
Zgaszona2021-10-23 02:44
Wzdłuż dłoni2021-10-23 01:21
odchodzący woli...2021-10-23 01:00
MONTMARTRE2021-10-22 22:24
Październikowe...2021-10-22 19:39
ZAWEZWANIE do P...2021-10-22 19:01
ironia losu2021-10-22 15:14
Pokój dziecinny2021-10-22 14:13
Nieważne 2021-10-22 13:50
Spotkania2021-10-22 13:41
Instynkt i gęba2021-10-22 09:16
Po wszystkim..2021-10-22 08:59
U portu cierpie...2021-10-22 01:51
Na płótnie2021-10-21 23:49

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Rozalia2021-10-13 22:46
Kd 10.08, sob. 9.10 st...2021-10-09 10:29
krótki dziennik 18.55 ...2021-10-03 19:20
Kd.09.42, sob.2.10 wol...2021-10-02 10:06
Świadectwo2021-09-28 00:24

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Róże 2021-10-01 02:25:14180
Bo świat jest inny2021-10-04 17:29:29170
Wolne dni....2021-10-12 14:48:42160
Tak po prostu2021-10-16 15:51:19160
Modlitwa ta naj...2021-10-17 12:32:11150
Roztańcz we mni...2021-10-12 20:27:31150
Pozwól się poko...2021-10-14 17:19:35150
niewinne tęsknoty 2021-10-06 10:23:35150
brzuszek2021-10-16 16:21:04140
Do czytelnika2021-10-04 08:37:04140

więcej

JA TWOJA KRÓLEWNA 2

-Droga Adrianno, kupię ci domek! – już obiecuje, myślę spłoszona, chce mnie przekonać o swojej miłości…
On moim mężem? Ja jego żona? Chyba zwariuję, oszaleję ze złości!

-Wynocha bo skrzywdzę kogoś zaraz! Wynocha, słyszą? Chcę zostać sama!

-Córeczko – słychać milutki głos papy – Adrianno, jesteś już duża, masz lat szesnaście… - więc przy tym zwierzu młodość ma zgaśnie – Musisz zrozumieć, że czas na ciebie. Ja pragnę tylko szczęścia twojego!

-Niedoczekanie! Nie przekonasz mnie! I sacrum profanum nie wyjdę za niego!

-Czy wiesz ma waćpanno co zatem czeka, tak nieposłuszne dziewczę jak ty?

-Wszystko mi jedno i po raz setny powtarzam, nie wyjdę za tego człowieka!

-Do lochu z nią! Och, co ja słyszę, mój własny tatuś chce mojej zguby?

-Tędy królewno! Słyszę szept. To mój luby.
– Proszę uważać, tu trochę kłuje. Nie zważam na to i zeskakuję w jego ramiona, wprost w jego ręce. Jest mi tak błogo, nie chcę nic więcej. Tych oczu blask i dłoni siła, to wystarczyło by mnie spowiła tak zwana miłość…

-Czemu to robisz?-pytam cichutko

-Bo chcę – dał mi odpowiedź bardzo krótką. Chwycił mą dłoń, pociągnął za sobą –szybko, na koń, pojadę za tobą!
Oto mój wybawca, oto mój bohater. Ratuje, porywa w wir nieznanych zdarzeń. Ma miejsce w mym sercu wśród moich marzeń, lecz już w oddali znów widzę tatę…
Pościg trwał długo. Byłam padnięta. Włos rozczochrany, suknia pomięta, a przez szeroką konia kibić, nie mogłam ustać, nie mogłam chodzić…
Mój wybawiciel uniósł mnie lekko i poniósł pewnie w swe domu progi. Dom był nie brzydki chociaż ubogi, i drzwi zatrzasnął za sobą prędko.

-Zjesz coś królewno?- zapytał nieśmiało –Głodna jesteś na pewno, ale czy coś się stało?

-Poczułam się zmęczona i jak nigdy senna… - pościel była miękka i taka przyjemna...

-Pani, moja pani! – słyszę głos jak przez mgłę -Pani, król pojmał Luiza i skazać go chce!

- Co, gdzie? Przecieram oczy i dopiero teraz widzę jasny warkoczyk i ta śniada cera…Przypominam sobie…
- A więc Luiz, mój ukochany!

-Tak wasza wysokość! Został pojmany!

-Nie – prawie płaczę – nie! Głośno krzyczę

-To nic nie pomoże – miły głosik słyszę –Król chce powiesić jutro na dziedzińcu Izka!
Serce mi krwawi, ból w piersi ściska.

-Muszę w tym przeszkodzić! Muszę temu zapobiec!

-Luiz kazał cię pilnować i nie ruszać się tobie!

-Czy wiesz dobra dziewczyno, ile on dla mnie znaczy? Chyba wie, na pewno, bo tak dziwnie patrzy…

-Muszę tam pojechać i za życie jego, zostać żoną obrzydliwca pewnego...

-Och, królewno! Do nóg pada i całuje moje stopy.

-Ależ nie! Och, przestań! Co ty?

-Pani moja, jestem rada!

To jest pewnie jego siostra, nawet rysy ma te same. Nie, nie mogę tutaj zostać.
Chcę odwiedzić dzisiaj zamek. Serce tłucze mi się w piersi, myśli plączą się szalone.
Czy uwierzą mojej wersji? Me uczucia jeszcze wolne…
Nigdy, nigdy już niestety nie odnajdą weń kobiety!

cdn...

Data dodania2020-02-09 14:26
Kategoria
AutorZOLEANDER

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Cierpliwość popłaca ;))
Pozdrawia Was Kochani ciepło :)))
Data dodania: 2020-02-09 16:26
coś czuję, że po drodze wróżka się skryje i tajemniczy eliksir wręczy..
jak to się stanie?
...że w ostatnim akcie na ślubie znów ze staruszki obdarowanej w dobrą niespodziankę życia nowego ofiaruje..
przekonam się za dwa tygodnie i może później..ale to inna opowieść, czekam cierpliwie:))
Data dodania: 2020-02-09 16:21
Wiem jak to działa ;) niemniej jeszcze raz dziękuję serdecznie :))
Data dodania: 2020-02-09 14:45
Takie miałam wrażenie na gorąco. Co myślę to i piszę. :-)))
Data dodania: 2020-02-09 14:42
Dziękuję Ci :) ciepełkiem w sercu rozlały się Twoje słowa...
Data dodania: 2020-02-09 14:37
1 z 2 Następna
Portal z poezją Pisze wiersze