Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Na serio2021-06-14 23:22
Kaszanka 2021-06-14 23:10
PLAYLISTA2021-06-14 22:58
Krzywda 2021-06-14 22:49
PROSTOLINIJNE S...2021-06-14 21:52
Tak się czujemy2021-06-14 20:32
Powroty2021-06-14 16:32
Pragniemy2021-06-14 16:32
No control ABC2021-06-14 14:15
Nowe 2021-06-14 13:23
Nie parzy 2021-06-14 12:52
Pragnę2021-06-14 10:28
Miłość na egzam...2021-06-14 05:22
WSZYSTKO we WSZ...2021-06-13 22:18
Miłość2021-06-13 21:47

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Radioactive zone: Musl...2021-06-14 22:36
Krótki dziennik. 14.0...2021-06-13 14:32
Krotaki dzień. 11.38 S...2021-06-12 11:46
Krótki dziennik. 22.40...2021-06-11 22:54
Abandoned place VII: G...2021-06-07 22:38

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Lubię2021-06-13 13:06:37150
Wystarczy 2021-06-07 19:31:07130
już nie piszę o...2021-06-04 20:43:15120
Z kosmosu2021-06-01 13:43:55120
romans2021-06-10 20:33:10110
HYMN SZCZĘŚCIA ...2021-06-12 19:21:03110
Pamiętniki2021-06-04 21:02:36110
W cieniu2021-06-13 12:45:54100
Zaklinacz2021-06-07 18:20:26100
Jednia2021-06-02 08:49:58100

więcej

Opowieść o Harveyu (rozdział 1)

Miasto Abreden położone niedaleko morza zyskało miano najbardziej ponurego zakątka Katarnii. Przez większość roku utrzymywała się tam deszczowa pogoda. Dzielnice popadały w ruinę, panowała ogólna bieda. Stare zniszczone bloki, ulice pełne żebraków oraz matek z dziećmi błagających przechodniów o kawałek chleba były codziennym widokiem.
Była godzina dziewiąta rano. Harvey wracał właśnie autobusem do domu. Siedział z tyłu, będąc cały czas zwrócony w stronę okna . Starał się nie przykuwać niczyjej uwagi, co nie było trudne, gdyż w Abreden ludzie nie interesowali się sobą specjalnie. Harvey nie był zwyczajnym człowiekiem. Myślę, że trudno byłoby go sklasyfikować przy użyciu jednego słowa. Gdy jeszcze uczęszczał do szkoły, spędzał przerwy samotnie, pogrążając się w swoich myślach. I wcale nie dlatego, że był nieśmiały, czy też brakowało mu pewności siebie. Po prostu żywił wobec innych wielką niechęć. Oczywiście nietrudno się domyślić, że stał się przez to obiektem kpin ze strony kolegów. Jednak Harvey nie przejmował się tym. Miał innych w pogardzie, uważał swoich rówieśników za ludzi drugiej kategorii. Jednak mimo żartów ze strony innych, bano się go. Ten nienawidzący świata, aspołeczny młodzieniec przejawiał również oznaki wysokiej inteligencji. Potrafił kreatywnie rozwiązywać problemy, inni byli pod wrażeniem jego błyskotliwości. Interesował się także matematyką oraz sztuką.
Skomplikowana, chodząca sprzeczność. Z jednej strony romantyk, wrażliwy na piękno, szukający swojego miejsca w świecie,a z drugiej twardo stąpający po ziemi, zimny, wyrachowany pragmatyk. Intelektualista i indywidualista w jednym. Wygląd Harveya idealnie odzwierciedlał jego charakter. Gęste, czarne włosy, szare oczy, ponury wyraz twarzy oraz blada cera sprawiały, że patrząc na niego, można było odnieść wrażenie, że nie ma w nim ani krzty ciepła.
Istniała jeszcze jedna rzecz, której Harvey szczerze nie cierpiał. Chodziło o politykę. Lecz bynajmniej nie było to zwykłe niezadowolenie, jakie spotyka się u większości ludzi. Nienawiść jaką odczuwał wobec rządzących krajem była wręcz niewyobrażalna. Niejednokrotnie marzył o tym, aby zamordować tych wszystkich, co zniszczyli i zadłużyli państwo na potężne sumy. Miał nadzieje, że kiedyś spłonie ten cały cyrk i zapanuje anarchia. Niestety, tendencja do popadania w skrajności była jedną z cech Harveya. Jadąc przez miasto mijał budynki oraz bilbordy z plakatami wyborczymi, gdyż dzisiaj właśnie był dzień głosowania. Harvey nie snuł sobie nadziei, że coś się zmieni. Sądził, że politycy dbają wyłącznie o własne interesy, i nie obchodzi ich los obywateli. Jeżeli chodzi o partie kandydujące do parlamentu, to wybór był niewielki. Z lewego skrzydła startowała Partia Pracy, czyli fanatyczni komuniści, chcący doprowadzić do rewolucji w państwie oraz socjaliści, reprezentujący nieco lżejszą odmianę marksizmu. Z prawej strony mamy Partię Narodową kierującą się tradycyjnymi, konserwatywnymi oraz religijnymi wartościami. Nietrudno się domyślić, że oba obozy się nienawidziły, z czego Harvey się często śmiał. A śmiał się z niemożności zrozumienia przez te dwa ugrupowania tego, że wcale nie posiadają monopolu na prawdę. i nie istnieje wyłącznie biel i czerń. Ale trzeba było wybrać . Harvey rozważał także opcję oddania głosu pustego , jednak po chwili z niej zrezygnował. Uznał, że jest o tyle dobrze, że sam może wybrać truciznę, która go wykończy.

Data dodania2020-03-19 19:08
Kategoria
AutorChochlik

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Brak komentarzy
Portal z poezją Pisze wiersze