Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

I co dalej2021-06-19 13:51
Magia słów2021-06-19 12:08
Duma2021-06-19 11:06
Szukam 2021-06-19 10:01
Mądrość słowa2021-06-19 08:48
Lato w lesie /b...2021-06-19 08:44
Dwa światy2021-06-19 08:28
Jak się czujesz...2021-06-19 08:12
TWARZ ŻYCIA2021-06-19 05:03
Z NIEBA DO SERCA2021-06-19 04:37
The Visitor2021-06-19 00:19
Wrócony oddech ...2021-06-18 23:04
ŚLADY2021-06-18 20:56
Moje cytaty pis...2021-06-18 19:56
Abba2021-06-18 19:50

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Radioactive zone III: ...2021-06-18 00:38
Radioactive zone II: K...2021-06-16 21:42
Krótki dziennik. 20:26...2021-06-15 20:56
Radioactive zone: Musl...2021-06-14 22:36
Krótki dziennik. 14.0...2021-06-13 14:32

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Lubię2021-06-13 13:06:37170
HYMN SZCZĘŚCIA ...2021-06-12 19:21:03140
Zawierszowani 2021-06-13 18:41:05130
Wystarczy 2021-06-07 19:31:07130
już nie piszę o...2021-06-04 20:43:15130
Z kosmosu2021-06-01 13:43:55120
Dziwny obraz o ...2021-06-11 20:04:48120
Pamiętniki2021-06-04 21:02:36110
romans2021-06-10 20:33:10110
Świat dziecka 2021-06-01 08:20:34110

więcej

Dodane oceny: leon : 10, Hrvatska suza : 10
Suma : 20
Ilość : 2
Miejsce w rankingu: 19575
W rankingu brana jest pod uwagę Suma punktów. Zaloguj się, żeby móc oceniać. Wyświetlą się wtedy gwiazdki. Wskazują one na Twoją ocenę. Jeżeli są "puste" oznacza to, że wiersz czeka na Twój werdykt.

Inez, przygoda na Jukatanie

Nocy ciemność ponura, niebo kryte chmurą
z dala błyski gromy, burza już się zbliża
błądzimy bezdrożami, bezkres dżungli straszy
przedrzeźniacz jęki mnoży, tarantula zwisa
balam* skryty w mroku i tylko błysk oczu
zdradza króla ukrycie, nauyaca** syczy
ostronos i pancernik, przebiegły marygaj
dyszą w szumie cejby i cedru potężnego
nasz przewodnik w bieli***, znikł w mgły topieli
przez zwały burzowych chmur, ćmi promyk księżyca
jakby wskazywał drogę, do naszej przyszłości
wychodzimy na polane, piramida majów
czerni okazałością, cel naszej wyprawy
schodami do podziemi, tam już odpoczniemy
nasze latarki gasną, choć naładowane
pod stopami otchłanie, nad nami kurtyna

płomyk świeczki migocze, wyłania obrazy
może to kosmonauta za steram siedzi
z Majów opowieści lub bóg kukurydzy
tajemna skalna płyta, nikt nie śmiał jej podnieść
patrzymy z podziwem, cuda kultury
szept z pod niej dochodzi, ludzie dajcie wody
wyciągam dłoń z wodą, nagle mgielna zjawa
ręka drętwa bez czucia, bidon dnem do góry
i kropla nie wyciekła, mury zatrzęsła się
straszliwy ryk z dołu, żądam kropli wody
głazy się usuwały, grożąc zawaleniem
napis zalśnił płomieniem to ja Ometeotl ****
zamknąłem Chac – Tlaloca***** za potop na ziemi
wzlecieliśmy w niebyt, pustka przed oczami
promień słońca śpiew ptaków i okrzyki papug
wróciły nas do życia, piramidy szczycie
Inez na stole ofiar, ja twarzą do ziemi
szaman podał tequile i zakąskę polo maya******

*puma
** wąż
***Majowie ubierają się na biało
szczep na Jukatanie
**** bóg
*****władca wody i piorunów
****** rodzaj kuraka
PS aparat sam zrobił zdjęcie

na półwyspie Jukatan w głuszy tropików, trafiłem na uroczą polankę nie dawno odkrytą, otoczoną gęstwiną leśną. Słychać było śpiew ptaków, kszyki plotkujących papug, tapir ukradkiem się przemknie, małpy oblegają drzewa, jakiś samiec spółkuje z małpawicą a środkiem ruczaj płynie tocząc swoje błękitne wody szumem uspakaja nerwy. Dwa brzegi łączy kamień* wielki a w nim wykuta podłużna dziura. Tu tubylec dąży by odpocząć nieco siada na wygładzonym kamieniu a nogi w rzeczce umieszcza dla ochłody. Westchnął ciężko podnosząc przyrodzenie w górę gdyż dołem płynęła piranii gromada, westchnął po raz wtóry oddając odchody do wyciętej dziury. Te smrodliwe produkty wpadły wprost do wody, która je poniosła na pola ryżowe nawożąc rośliny niektóre. Niestety nie miał papieru, więc obie półkule zanurzył w falach rzeczki i umył wszystko nie zostawiając nawet grudki w przegrodach szpareczki i gdy skończył te ablucje stanął na równych nogach krzyknął do nieba ollleeeeee skończyłem ten ciężki wysiłek. To miejsce powstało przed wiekami a w Luwrze stosunkowo nie dawno królowie i damy dworu załatwiali się po kątach jednym z salonów.

wszystkim którzy uważają rdzenne ludy Ameryki za dzikich.
* ten kamień jest z przed tysięcy lat

Data dodania2020-07-11 11:53
KategoriaAutobiograficzne
AutorAjolos

O autorze Wszystkie wiersze Poprzedni wiersz autora Następny wiersz autora

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Po tytule podejrzewałem że to twój wiersz....
............ Nie pomyliłem się............
Data dodania: 2020-07-11 12:15
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze