Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Nie spełnione 2021-01-25 06:27
Po lodzie2021-01-25 06:12
Uwięziona2021-01-24 23:36
Pytanie2021-01-24 23:22
O Tobie2021-01-24 22:10
Nadzieja2021-01-24 21:28
Znowu sobą być2021-01-24 21:21
po prostu tak t...2021-01-24 19:36
Kim jest2021-01-24 18:57
Wyrok2021-01-24 18:55
Biała Wrona2021-01-24 18:55
Żarcie2021-01-24 18:50
JAK??2021-01-24 18:38
W OBLICZU SŁABOŚCI2021-01-24 18:08
Potwór czy nowo...2021-01-24 16:27

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Literatka2021-01-10 21:28
Ciąg dalszy historii o...2021-01-10 19:16
Bez twarzy2021-01-08 19:10
Z pamiętnika buntownika2020-12-30 12:54
Zwolnieni z myślenia cz 22020-12-07 17:22

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Nie wiem2021-01-03 21:27:13260
DŁUGOŚĆ CAŁUSÓW...2021-01-02 22:55:11160
Dzisiaj2021-01-14 14:40:43150
Nieoczywiste2021-01-09 19:43:19150
Poruszenie2021-01-03 08:46:21148
Strach2021-01-02 23:43:17138
Filozoficznie 22021-01-03 09:33:31120
Powiew2021-01-02 17:14:24120
Bez ciepła2021-01-16 06:02:49120
Rozszeptani2021-01-17 18:25:28110

więcej

Dłoń

Pusty szlak w czasie wędrówki szybko zmieniał się w przyjazną ciszę, odbijając odgłosy natury zlewające się z rytmem kroków przemierzających przestrzeń. Każde spotkanie stopy z podłożem dźwięczało w uszach, potęgując siłę i tempo oddechu wyrażającego ogromny wysiłek człowieka zdobywającego szczyt. Czułam na sobie dzikie spojrzenie wszechobecnej przyrody, nieustannie gotowej pokazać pazury w obronie swego terytorium. Szczelnie oplotła krajobraz, tworząc aurę tajemnicy oraz niebezpieczeństwa. Jej surowe i śmiałe oblicze zachwycało nieskończonym pięknem nagich skał porośniętych gdzieniegdzie wychudzonymi drzewami. Po moich plecach spływały strużki potu, nogi drżały niczym szarpnięcia strun gitary początkującego muzyka, a wiatr unosił zmęczenie, które zastygło na chwilę w powietrzu, pozostawiając intensywny aromat. Odwróciłaś głowę i bez słowa przygarnęłaś wyciągniętą, szukającą oparcia dłoń. Poczułam dotyk twego serca przynoszący ulgę i energię, by iść dalej.
Pusty korytarz bardzo szybko zmieniał się w przejmującą ciszę, odbijając strzępki rozmów ludzi szepczących za ścianą, które zlewały się ze smutkiem nadchodzącej straty. Każde spotkanie stopy z posadzką dźwięczało w uszach, potęgując niepokój i niepewność człowieka przybywającego z wizytą. Czułam na sobie dzikie spojrzenie białej pani wystukującej coraz gwałtowniejszy rytm żegnania się ze światem. Szczelnie oplotła krajobraz, tworząc aurę bezradności. Jej surowe i śmiałe oblicze nieodwracalnie przygniatało zmęczone ciało, by uwolnić duszę. Po moich policzkach płynęły strumienie łez, które szerokim wodospadem spadały na podłogę, stając się twardym grochem rzucanym o ścianę. Otworzyłaś oczy i bez słowa przyjęłaś ofiarowaną dłoń. Jeszcze raz zjednoczyły się nasze samotne serca ściśnięte bólem wiecznego rozstania. Rozbiegły się twoje źrenice tak, jak rozbiegły się moje myśli, poszukując źródła życia, które tliło się już tylko w uścisku naszych dłoni...


Utwór dedykuję pamięci mojej Mamy. Dziękuję mojemu mężowi, serdecznie pozdrawiam tatę i moje siostry...

Data dodania2020-09-28 09:53
KategoriaRóżne
AutorAgnieszka Topoła

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Olśniewająco napisane, gratuluję. :-)))
Data dodania: 2020-09-28 19:20
Piękne opowiadanie, wzruszylam się, przeczytalam już kilka raz, łzy płyną po policzkach.
Data dodania: 2020-09-28 12:15
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze