Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Dla zdrowia...2021-01-19 05:26
Na ulicy2021-01-19 04:57
Podcięta wiara2021-01-18 21:25
W sercu na dnie2021-01-18 20:17
,,Zelono mi"2021-01-18 19:32
Matka Mojej Matki2021-01-18 19:28
Uśmiech. 2021-01-18 19:27
Anioły 2021-01-18 19:02
Na wieki wieków...2021-01-18 18:46
RADOŚĆ z WYTRWA...2021-01-18 18:31
Niby nic2021-01-18 10:40
Kruche relacje2021-01-18 10:22
Bezradność2021-01-18 05:10
Osiem zgonów Fe...2021-01-18 04:06
Stałam sama2021-01-17 22:09

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Literatka2021-01-10 21:28
Ciąg dalszy historii o...2021-01-10 19:16
Bez twarzy2021-01-08 19:10
Z pamiętnika buntownika2020-12-30 12:54
Zwolnieni z myślenia cz 22020-12-07 17:22

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Nie wiem2021-01-03 21:27:13240
DŁUGOŚĆ CAŁUSÓW...2021-01-02 22:55:11160
Poruszenie2021-01-03 08:46:21148
Nieoczywiste2021-01-09 19:43:19140
Dzisiaj2021-01-14 14:40:43130
Strach2021-01-02 23:43:17128
Filozoficznie 22021-01-03 09:33:31120
Nieustępliwa2021-01-04 17:33:53110
Powiew2021-01-02 17:14:24110
Bez ciepła2021-01-16 06:02:49110

więcej

Zwolnieni z myślenia cz 2

Beniamin zdecydował się mimo wszystko pójść na „wojnę” razem ze sprzedawcą. Jeśli miał jeszcze okazję ujrzeć coś ciekawego w mieście, to bitwa będzie na pewno jedną z atrakcji.
Gdy dotarli na Rynek Główny, wszystko było już przygotowane, a zgromadzeni ludzie czekali. Na wietrze powiewały niebieskie i czerwone sztandary. Niebawem miała się rozpocząć słowna potyczka. Na plac wyszedł wysoki, przystojny mężczyzna odziany w czerwoną marynarkę.
- Witamy na Wojnie Myśli zwanej też Wielkim Teleturniejem – oświadczył uroczystym głosem prowadzący.
Tłum ludzi zawył głośno.
- Zanim zacznę, przypomnę pokrótce zasady rywalizacji – kontynuował gospodarz mówiąc wciąż entuzjastycznym tonem, jakby prowadził telewizyjne show. - Dwie drużyny o przeciwstawnych poglądach grają ze sobą, wymieniając się… myślami. Właśnie tak.
- Aha – pomyślał Benjamin. - Czyli zwykła debata.
- Jednak – prowadzący zawiesił głos – nie jest to zwykła debata, a ciekawa emocjonująca rozrywka. Zresztą zaraz się przekonacie. Po mojej lewej jak zawsze Czerwoni, a po prawej Niebiescy. Nie wolno stosować przemocy fizycznej. Wszystkie inne chwyty dozwolone, a wycieczki osobiste są premiowane. A teraz nie przedłużając zaczynamy.
Gwar ponownie zawrzał. Z tłumu posypały się oklaski, buczenia i syki.
- Ja stąd idę – oznajmił Benjamin.
- Zaczekaj – zatrzymał go starzec. - Nic ci się nie stanie. - Wykroczenia są surowo karane.
- Pora na pierwszą rundę! - oznajmił prowadzący. - A temat brzmi, uwaga uwaga: DOSTĘP DO BRONI! Cóż za niespodzianka, szalenie gorąco się za chwilę zrobi. I uwaga uwaga, jako pierwsi wypowiedzą się Czerwoni. Bardzo proszę.
Z tłumu ludzi wychyliła się drobna postać starszej kobiety, która z trudem trzymała mikrofon. Nie przeszkadzało jej to jednak mówić wyraźnie i głośno.
- Każdy wariat, szaleniec będzie miał broń! Mamy żyć w strachu przed wyjściem na ulicę. Chcecie nas zniszczyć, za to że się krzywo do was uśmiechamy! Dziękuję!
- Dziękuję również – rzekł prowadzący. Za użycie słowa wariat i szaleniec Pani grupa zyskuje dwieście punktów. Brawo!
- A teraz pytanie bonusowe do Niebieskich. Jakiego chwytu erystycznego użyła przed chwilą reprezentantka Czerwonych?
- To była gra na emocjach i retoryka strachu! - krzyknął ktoś z Niebieskich.
- Wybornie – pochwalił gospodarz. Niebiescy otrzymują czterysta punktów. A teraz dla odmiany wysłuchajmy, jakie wartości skrywa w sobie błękitny sztandar. Proszę bardzo.
Z tłoku wrzeszczących ludzi wyłonił się brodaty mężczyzna około czterdziestki.
- Nożem kuchennym też można zabić, kochana pani – mówił. Głos miał wręcz lektorski. - Czy to oznacza, że trzeba mieć na to pozwolenie. Idziemy w stronę absurdu. Chcecie nas zrobić niewolników bez prawa do samoobrony.
- To kłamstwo! - krzyknęła kobieta z Czerwonych. - Pan jak zwykle wszystko upraszcza i generalizuje.
- Kłamstwo i generalizacja! - krzyknął prowadzący. Wyśmienicie! Czerwoni otrzymują dwieście punktów. - Co pan na to odpowie, proszę pana. Do jakiej grupy należy pani spod Czerwonych?Może pan wybrać jedną z pięciu odpowiedzi: a) iluminaci, b) masoni, c) służby specjalne, d) inne mafie lub loże
- Odpowiedź B poproszę – odparł spokojnym tonem brodaty mężczyzna.
- Niestety, to było pytanie podchwytliwe. - Każda z tych odpowiedzi jest dobra, a zatem… Niebiescy tracą sto punktów.
- Jestem oburzona! - wrzasnęła z tłumu Czerwonych jakaś feministka. - Znowu pan ubzdurał sobie jakieś teorie spiskowe.
- Teorie spiskowe – oznajmił prowadzący. Tego jeszcze nie było. Czerwoni wygrywają dwieście punktów. I tym pozytywnym akcentem kończymy pierwszą rundę. Sześćset do trzystu. Czerwoni wygrywają. Pamiętajmy że moglibyśmy rozmawiać o nudnych tematach tj. Podatki, służba zdrowia, edukacja, ale po co, jak można robić to o wiele ciekawiej. Zanim przejdziemy do rundy drugiej, najpierw zapuścimy żurawia na głosy widzów. Bo pamiętamy, że to nie jakość argumentu, czyni go dobrym, lecz ilość jego wyznawców.
- Mhm, widzę, że głosy są wyrównane, nieznaczna przewaga dla Czerwonych – oznajmił gospodarz. A teraz przechodzimy do rundy drugiej, której tematem będą...HOMOSEKSUALIŚCI. Właśnie tak.
Tłum ludzi ponownie zawył.
- Jako pierwsi wypowiedzą się...Niebiescy. Proszę bardzo.
- Do więzienia! - krzyknął młody chłopak w pierwszym rzędzie. - Do więzienia z nimi. Precz z sodomitami i dewiantami. - Najpierw pozwolimy im na małżeństwa, potem na adopcję dzieci, a w końcu na pedofilię. Oni obrażają nasze uczucia religijne.
- Obraza uczuć religijnych – zawołał gospodarz. - Świetnie. Nie wiem, jaki to ma sens, ale może być jak najbardziej. Dwieście punktów dla Niebieskich.
- To kłamstwo, krzyknął oburzony starszy pan z czerwonych. - To też są ludzie. Propagujecie mowę nienawiści, i stosujecie równię pochyłą w stylu: najpierw damy prawa wyborcze kobietom, potem damy je zwierzętom.
- Równia pochyła i mowa nienawiści. - Wspaniale! Ta reakcja nie zasługuje na nic innego jak… na dodatkowe tysiąc punktów dla czerwonych. Brawo!
Zbliżała się druga. Benjamin miał już dosyć widowiska. Na jego twarzy malował się wyraz przerażenia.
- To istna parodia, nie teleturniej – pomyślał.
Zaczął iść w kierunku wehikułu. Nie pożegnał się nawet ze sprzedawcą. Jeśli tak ma wyglądać ludzkość za dwadzieścia lat, to co będzie za sto. Ale wiadomo. Emocje sprzedają się najlepiej. Ludzie to kupują i biznes się kręci. Czy coś się zmieniło? Tak. Ludzie utracili zdolność myślenia. Przestali być ludźmi. Wyzbyli się czegoś, co stanowiło fundament człowieczeństwa. Czuli się jakby byli zwolnieni z podstawowej i naturalnej czynności. Czuli się zwolnieni z myślenia.

Data dodania2020-12-07 17:22
Kategoria
AutorChochlik

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Ciekawy pomysł na opowiadanie, treść intrygująca i wciągająca. Pozdrawiam.
Data dodania: 2021-01-08 19:52
@PIERRE Dziękuję za opinię. :)
Data dodania: 2020-12-08 11:03
Bardzo mi się podobały obie części Chochliku:))
Temat jakże istotny a przedstawiony dość realistycznie. Chyba dlatego ta futurystyka wyprzedza tylko 20 lat.. I pada tu dramatyczne pytanie do czego to poprowadzi za sto.. oraz ukryte:
,, Czy czasem już tak nie jest? "..
Wystarczy w wolny dzień powszedni, przed południem poprzerzucać kanały TV..
Ktoś to ogląda!!!
Data dodania: 2020-12-07 21:40
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze