Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Dwie siostry2021-04-21 05:06
Sekunda2021-04-20 22:09
ROZLANA MOC2021-04-20 21:55
Po to 2021-04-20 21:50
DO OJCA2021-04-20 20:00
Bez wahania 2021-04-20 19:53
Sprawiedliwość 2021-04-20 19:27
Bierz nogi za p...2021-04-20 17:19
Malejące marzenia2021-04-20 14:02
Chciałem, żebyś...2021-04-20 13:57
Paleta2021-04-20 12:19
Miłość2021-04-20 11:31
Rozpacz2021-04-20 10:39
Błędne koło2021-04-20 09:36
Krótki dziennik...2021-04-20 09:16

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Hermes bierze w ramion...2021-04-14 00:57
Covid 192021-04-08 11:04
Nie o bratkach2021-03-23 22:32
Dolina Nagrody cz. 22021-03-22 23:19
Dolina Nagrody (opowia...2021-03-22 10:15

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Smutek serca2021-04-02 08:47:08160
Zostań 2021-04-02 11:52:52150
Gdzie te piękne...2021-04-02 19:07:47140
Nie pytaj2021-04-02 13:52:01140
Tyle warci2021-04-02 15:49:03140
Idzie już2021-04-10 17:10:52135
Chybione zaufanie2021-04-02 10:01:08130
księga własna2021-04-09 10:55:14130
Areszt2021-04-01 12:10:02120
Gorzkie żale 2021-04-16 11:15:33120

więcej

Zwolnieni z myślenia cz 2

Beniamin zdecydował się mimo wszystko pójść na „wojnę” razem ze sprzedawcą. Jeśli miał jeszcze okazję ujrzeć coś ciekawego w mieście, to bitwa będzie na pewno jedną z atrakcji.
Gdy dotarli na Rynek Główny, wszystko było już przygotowane, a zgromadzeni ludzie czekali. Na wietrze powiewały niebieskie i czerwone sztandary. Niebawem miała się rozpocząć słowna potyczka. Na plac wyszedł wysoki, przystojny mężczyzna odziany w czerwoną marynarkę.
- Witamy na Wojnie Myśli zwanej też Wielkim Teleturniejem – oświadczył uroczystym głosem prowadzący.
Tłum ludzi zawył głośno.
- Zanim zacznę, przypomnę pokrótce zasady rywalizacji – kontynuował gospodarz mówiąc wciąż entuzjastycznym tonem, jakby prowadził telewizyjne show. - Dwie drużyny o przeciwstawnych poglądach grają ze sobą, wymieniając się… myślami. Właśnie tak.
- Aha – pomyślał Benjamin. - Czyli zwykła debata.
- Jednak – prowadzący zawiesił głos – nie jest to zwykła debata, a ciekawa emocjonująca rozrywka. Zresztą zaraz się przekonacie. Po mojej lewej jak zawsze Czerwoni, a po prawej Niebiescy. Nie wolno stosować przemocy fizycznej. Wszystkie inne chwyty dozwolone, a wycieczki osobiste są premiowane. A teraz nie przedłużając zaczynamy.
Gwar ponownie zawrzał. Z tłumu posypały się oklaski, buczenia i syki.
- Ja stąd idę – oznajmił Benjamin.
- Zaczekaj – zatrzymał go starzec. - Nic ci się nie stanie. - Wykroczenia są surowo karane.
- Pora na pierwszą rundę! - oznajmił prowadzący. - A temat brzmi, uwaga uwaga: DOSTĘP DO BRONI! Cóż za niespodzianka, szalenie gorąco się za chwilę zrobi. I uwaga uwaga, jako pierwsi wypowiedzą się Czerwoni. Bardzo proszę.
Z tłumu ludzi wychyliła się drobna postać starszej kobiety, która z trudem trzymała mikrofon. Nie przeszkadzało jej to jednak mówić wyraźnie i głośno.
- Każdy wariat, szaleniec będzie miał broń! Mamy żyć w strachu przed wyjściem na ulicę. Chcecie nas zniszczyć, za to że się krzywo do was uśmiechamy! Dziękuję!
- Dziękuję również – rzekł prowadzący. Za użycie słowa wariat i szaleniec Pani grupa zyskuje dwieście punktów. Brawo!
- A teraz pytanie bonusowe do Niebieskich. Jakiego chwytu erystycznego użyła przed chwilą reprezentantka Czerwonych?
- To była gra na emocjach i retoryka strachu! - krzyknął ktoś z Niebieskich.
- Wybornie – pochwalił gospodarz. Niebiescy otrzymują czterysta punktów. A teraz dla odmiany wysłuchajmy, jakie wartości skrywa w sobie błękitny sztandar. Proszę bardzo.
Z tłoku wrzeszczących ludzi wyłonił się brodaty mężczyzna około czterdziestki.
- Nożem kuchennym też można zabić, kochana pani – mówił. Głos miał wręcz lektorski. - Czy to oznacza, że trzeba mieć na to pozwolenie. Idziemy w stronę absurdu. Chcecie nas zrobić niewolników bez prawa do samoobrony.
- To kłamstwo! - krzyknęła kobieta z Czerwonych. - Pan jak zwykle wszystko upraszcza i generalizuje.
- Kłamstwo i generalizacja! - krzyknął prowadzący. Wyśmienicie! Czerwoni otrzymują dwieście punktów. - Co pan na to odpowie, proszę pana. Do jakiej grupy należy pani spod Czerwonych?Może pan wybrać jedną z pięciu odpowiedzi: a) iluminaci, b) masoni, c) służby specjalne, d) inne mafie lub loże
- Odpowiedź B poproszę – odparł spokojnym tonem brodaty mężczyzna.
- Niestety, to było pytanie podchwytliwe. - Każda z tych odpowiedzi jest dobra, a zatem… Niebiescy tracą sto punktów.
- Jestem oburzona! - wrzasnęła z tłumu Czerwonych jakaś feministka. - Znowu pan ubzdurał sobie jakieś teorie spiskowe.
- Teorie spiskowe – oznajmił prowadzący. Tego jeszcze nie było. Czerwoni wygrywają dwieście punktów. I tym pozytywnym akcentem kończymy pierwszą rundę. Sześćset do trzystu. Czerwoni wygrywają. Pamiętajmy że moglibyśmy rozmawiać o nudnych tematach tj. Podatki, służba zdrowia, edukacja, ale po co, jak można robić to o wiele ciekawiej. Zanim przejdziemy do rundy drugiej, najpierw zapuścimy żurawia na głosy widzów. Bo pamiętamy, że to nie jakość argumentu, czyni go dobrym, lecz ilość jego wyznawców.
- Mhm, widzę, że głosy są wyrównane, nieznaczna przewaga dla Czerwonych – oznajmił gospodarz. A teraz przechodzimy do rundy drugiej, której tematem będą...HOMOSEKSUALIŚCI. Właśnie tak.
Tłum ludzi ponownie zawył.
- Jako pierwsi wypowiedzą się...Niebiescy. Proszę bardzo.
- Do więzienia! - krzyknął młody chłopak w pierwszym rzędzie. - Do więzienia z nimi. Precz z sodomitami i dewiantami. - Najpierw pozwolimy im na małżeństwa, potem na adopcję dzieci, a w końcu na pedofilię. Oni obrażają nasze uczucia religijne.
- Obraza uczuć religijnych – zawołał gospodarz. - Świetnie. Nie wiem, jaki to ma sens, ale może być jak najbardziej. Dwieście punktów dla Niebieskich.
- To kłamstwo, krzyknął oburzony starszy pan z czerwonych. - To też są ludzie. Propagujecie mowę nienawiści, i stosujecie równię pochyłą w stylu: najpierw damy prawa wyborcze kobietom, potem damy je zwierzętom.
- Równia pochyła i mowa nienawiści. - Wspaniale! Ta reakcja nie zasługuje na nic innego jak… na dodatkowe tysiąc punktów dla czerwonych. Brawo!
Zbliżała się druga. Benjamin miał już dosyć widowiska. Na jego twarzy malował się wyraz przerażenia.
- To istna parodia, nie teleturniej – pomyślał.
Zaczął iść w kierunku wehikułu. Nie pożegnał się nawet ze sprzedawcą. Jeśli tak ma wyglądać ludzkość za dwadzieścia lat, to co będzie za sto. Ale wiadomo. Emocje sprzedają się najlepiej. Ludzie to kupują i biznes się kręci. Czy coś się zmieniło? Tak. Ludzie utracili zdolność myślenia. Przestali być ludźmi. Wyzbyli się czegoś, co stanowiło fundament człowieczeństwa. Czuli się jakby byli zwolnieni z podstawowej i naturalnej czynności. Czuli się zwolnieni z myślenia.

Data dodania2020-12-07 17:22
Kategoria
AutorChochlik

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Ciekawy pomysł na opowiadanie, treść intrygująca i wciągająca. Pozdrawiam.
Data dodania: 2021-01-08 19:52
@PIERRE Dziękuję za opinię. :)
Data dodania: 2020-12-08 11:03
Bardzo mi się podobały obie części Chochliku:))
Temat jakże istotny a przedstawiony dość realistycznie. Chyba dlatego ta futurystyka wyprzedza tylko 20 lat.. I pada tu dramatyczne pytanie do czego to poprowadzi za sto.. oraz ukryte:
,, Czy czasem już tak nie jest? "..
Wystarczy w wolny dzień powszedni, przed południem poprzerzucać kanały TV..
Ktoś to ogląda!!!
Data dodania: 2020-12-07 21:40
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze