Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Pachnąco2021-04-20 05:19
Pytania2021-04-20 04:59
PAL! PAL! PÓKI ...2021-04-19 20:19
PEŁEN DUCHA2021-04-19 19:59
Niekiedy 2021-04-19 19:27
Zejdź 2021-04-19 17:57
Jedyna rada2021-04-19 17:14
W rojniku2021-04-19 14:30
Dlaczego to nie...2021-04-19 08:37
strach2021-04-19 05:23
Mój ból2021-04-19 00:08
WIARA ZMIENIA!2021-04-18 22:58
Wyznawcy Bozio...2021-04-18 21:55
Plotkara..2021-04-18 21:20
Seksmisja 2021-04-18 21:08

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Hermes bierze w ramion...2021-04-14 00:57
Covid 192021-04-08 11:04
Nie o bratkach2021-03-23 22:32
Dolina Nagrody cz. 22021-03-22 23:19
Dolina Nagrody (opowia...2021-03-22 10:15

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Smutek serca2021-04-02 08:47:08160
Zostań 2021-04-02 11:52:52150
Nie pytaj2021-04-02 13:52:01140
Gdzie te piękne...2021-04-02 19:07:47140
Tyle warci2021-04-02 15:49:03140
Idzie już2021-04-10 17:10:52135
księga własna2021-04-09 10:55:14130
Chybione zaufanie2021-04-02 10:01:08130
Gorzkie żale 2021-04-16 11:15:33120
Areszt2021-04-01 12:10:02120

więcej

Dolina Nagrody cz. 2

Następnego dnia, po zebraniu siedmioosobowej grupy, Apollo wyruszył w nieznane. Z początku wędrówka nie sprawiała trudności, lecz w miarę podróży niebo stawało się coraz bardziej zamglone, przez co widoczność była ograniczona. W końcu mgła stała się tak gęsta, że mężczyzna widział wyłącznie swoje dłonie i stopy.
- Iść do przodu – polecił Apollo. - Inaczej się zgubimy.
- Hej! - zawołał jeden głos. - Mamy drogowskaz, czy coś.
- Co jest napisane?
- „Witam, stoicie właśnie na rozdrożu. Stąd wychodzi siedem różnych ścieżek, z czego tylko jedna prowadzi do Doliny Nagrody.”
- Musimy się rozdzielić – oznajmił Apollo. To jedyne wyjście.
- Nie możemy, zgubimy się w tej chmurze mgły – zaprotestował jeden z towarzyszy.
- Nie rozumiesz – odparł Apollo. - Jeśli już raz utorujemy sobie drogę do bogactwa, wówczas…
- Mnie tu pachnie przekrętem – przerwał inny z uczestników.
- A mnie tu pachnie z kolei twoją słabością, Jordan – zwrócił uwagę Apollo. - Mamy wrócić z niczym? Stracić czas tylko dlatego, że wolimy siedzieć w swojej strefie komfortu?
- To jest niebezpieczne!
- Oczywiście że to będzie niebezpieczne! Mówiłem wam. Nagroda wymaga wysiłku, a także ryzyka.
- Postradałeś zmysły. Nikomu wcześniej to się nie udało. Równie dobrze ja mógłbym sobie wymyślić bajkę o różowym słoniu na środku pustyni.
- Jak chcecie to wracajcie, ja idę dalej. Pomóżcie mi albo i nie, ale muszę dotrzeć do Doliny Nagrody.
Towarzysze zawrócili. Apollo szedł przez następne dwie godziny, próbując chronić twarz przed tnącym wiatrem. Mimo panującej wiosny, pogoda nie sprzyjała. W końcu, gdy upadał ze zmęczenia, przed oczami ukazała się drewniana tabliczka.
„Dobrze, twoi przyjaciele właśnie wpadli w pułapkę. Możesz im pomóc, wybierając drogę do domu. Znam litość i pomogę wam. Jeśli nie, czeka was zguba. Wszystkich!”
Apollo przeczytał napis jeszcze raz dla pewności, czy aby to nie jest snem, omamem. Czuł się fatalnie. Głowa go niemiłosiernie bolała, a także ściskało w gardle. Nie był w stanie racjonalnie myśleć. Czy po to pokonał kawał drogi, aby w ostatnim momencie się wycofać? To, że sześciu towarzyszy zginie nie miało znaczenia. Zdobędzie sławę i pieniądze, a dodatkowo zapisze się na kartach historii, jako ten który dzięki swojej determinacji dotarł do celu w zamian za podpisanie cyrografu. On jedyny. On pierwszy.
- Idę! - wrzasnął na cały głos Apollo, choć nie był pewny swojej decyzji. - Nic mnie nie zatrzyma!
Wówczas stała się rzecz niesłychana. Wiatr zaczął dmuchać z niewyobrażalną prędkością dookoła mężczyzny. Zdawało mu się, że za chwilę zginie, jednak po chwili podmuch ustał. Wędrowiec zobaczył przed sobą słoneczną polanę, otoczoną dokoła górami. Czy to właśnie Dolina Nagrody? Tylko bez niczego. Opustoszała wieś ze zniszczonymi drewnianymi chałupami i stodołami. Apollo obszedł i przeszukał dokładnie wszystkie „ruiny”, lecz niczego nie znalazł.
- Czyżbyś czegoś szukał? - zawołał głos.
Apollo rozejrzał się. Parę kroków dalej zobaczył dość dziwną postać. Przypominała człowieka z głową kozła.
- Gdzie jest złoto? - zapytał przerażony. - Gdzie nagroda?
Kreatura wykrzywiła usta w szyderczym uśmiechu.
- Cóż, to bardzo dobre pytanie – odparł spokojnie człekokształtny zwierz. - Jednak zanim udzielę ci odpowiedzi, pozwól, że odbiję piłeczkę. - Czy wiesz za co się otrzymuje nagrodę i na czym polega ta gra? Czy jesteś pewien, że nie posiadłeś jeszcze wszystkiego na co zasłużyłeś?
Apollo stanął jak wryty, a jego twarz była blada jak gipsowy odlew. Zastanawiał się co to ma znaczyć. W końcu zebrał w sobie trochę odwagi pomieszanej ze złością i krzyknął:
- Wiem za co się otrzymuje nagrodę! I lepiej zacznij gadać z sensem, bo…
- Bo co mi zrobisz? - przerwała istota. - Ale proszę, będę na tyle uprzejmy i ci wszystko powoli wytłumaczę. - Otóż przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim twoja naiwność i chciwość. Uwierzyłeś w to, że gdy poświęcisz życie swych towarzyszy, zyskasz jako człowiek, podczas gdy tak naprawdę tylko traciłeś na wartości. Przyznam szczerze, imponujesz mi swoją bezwzględnością oraz dążeniem do celu po trupach. Nie łudźmy się. W tym momencie stałeś się tak złym człowiekiem, że nie otrzymasz żadnej nagrody. Podpisywanie paktu ze mną nie jest żadną sztuką. To potrafi każdy. Ba. Powiem ci więcej. To działa też w drugą stronę. Od teraz twoje sumienie będzie twoim największym wrogiem. Nie bój się. Nikt cię nie będzie za to prześladował w wiosce. Będą czuć jedynie rozpacz. A twoi towarzysze? Przyjęli śmierć z godnością, bo cię cenili. Chcieli przysłużyć się twojej sprawie. I wcale ci teraz nie złorzeczą. Tak, myślę, że ta świadomość będzie dla ciebie najgorszą karą. Żegnam.

Apollo z trudem znosił myśl o tym, co uczynił. Gdy po kilku dniach powrócił do wioski, zaczął z własnej woli odpracowywać wyrządzone szkody. Jako inżynier wniósł znaczący wkład w skonstruowanie pierwszej prymitywnej maszyny będącej źródłem energii, co przyczyniło się do wyraźnej poprawy jakości życia mieszkańców. Zaprojektował także prototyp żaglowca. A wszystko to było motywowane chęcią zrekompensowania poniesionych strat oraz uspokojenia swojego sumienia. Apollo pracował także fizycznie przy budowie kanału w Honestbrave. Z biegiem lat wieś stawała się coraz bardziej rozwiniętą cywilizacją, potrafiącą czerpać zyski z handlu z innymi miastami.

Oczywiście przez parę tygodni, odkąd powrócił Apollo panowała żałoba, a klątwa spoczywała nad Doliną Nagrody. Opowieść o wyprawie siedmiu wędrowców była przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Jak powszechnie wiadomo, legendy mają w sobie ziarno prawdy. Nagrodą jednak nie było samo złoto, lecz coś wiele bardziej cennego: lekcja pokory, a także mobilizacja sił do pracy zarówno nad własnymi słabościami, jak i dla dobra ogółu. Nie ma łatwych dróg. Nie ma łatwego złota. Jest tylko łatwa porażka. A wyniesiona nauczka kosztuje więcej niż całe złoto z Doliny Nagrody.


Data dodania2021-03-22 23:19
Kategoria
AutorChochlik

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

:)
Data dodania: 2021-03-24 07:47
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze