Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

ZANURZENI w MIŁ...2021-10-24 01:24
W świetle widzi...2021-10-24 00:23
We mnie obcy2021-10-23 22:58
DROGA do JEZUSA2021-10-23 21:44
To co kochał 2021-10-23 21:13
Wyłączenie2021-10-23 20:00
Wiara kiedy doj...2021-10-23 18:32
Od dawna2021-10-23 16:05
Spotkanie2021-10-23 14:51
Koniak piję2021-10-23 13:40
Cytaty pisane s...2021-10-23 12:17
Szczęśliwy pesy...2021-10-23 12:03
Poza mianem2021-10-23 10:53
Filozoficznie 72021-10-23 09:52
Potęga miłości 2021-10-23 05:43

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Rozalia2021-10-13 22:46
Kd 10.08, sob. 9.10 st...2021-10-09 10:29
krótki dziennik 18.55 ...2021-10-03 19:20
Kd.09.42, sob.2.10 wol...2021-10-02 10:06
Świadectwo2021-09-28 00:24

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Róże 2021-10-01 02:25:14180
Bo świat jest inny2021-10-04 17:29:29170
Wolne dni....2021-10-12 14:48:42160
Tak po prostu2021-10-16 15:51:19160
Pozwól się poko...2021-10-14 17:19:35150
niewinne tęsknoty 2021-10-06 10:23:35150
Roztańcz we mni...2021-10-12 20:27:31150
Modlitwa ta naj...2021-10-17 12:32:11150
Do czytelnika2021-10-04 08:37:04140
brzuszek2021-10-16 16:21:04140

więcej

Abandoned place IV: Powrót do Metlino

Jestem tu znowu. Jestem tutaj, gdzie wtedy, kiedy byłem dzieckiem. Siedzę nad brzegiem jeziora, jego pomarszczona toń mieni się w słońcu. Zimna woda obmywa nadbrzeżne trawy, moje skostniałe dłonie. Widzę swoją falującą twarz. Ochlapuję ją, zamykam szczypiące oczy. Otwieram je znowu. Pełgają wokół lśniące refleksy, błyszczą, oślepiają, ranią.
Wszystko wokół przeszywa straszliwa radiacja sprzed dziesięcioleci. Pozostanie jeszcze przez tysiące lat. Czuję wciąż te kłujące, palące na wskroś drobinki, choć nie powinienem przecież już niczego czuć.

Bieleją za mną ruiny cerkwi, które spoglądają smętnie czarnymi oczodołami witraży. Zdaje się wybrzuszać, co jakiś czas ceglana ściana zrujnowanego w oddali młyna. Powiększają się kreski pęknięć i znowu zwężają, jakby od oddechu. Z każdej szczeliny wyrasta zielsko, cienkie, wątłe gałęzie. Oplatają obdrapane budowle bez okien i drzwi, z rdzawymi smugami, brunatnymi plamami wilgoci, opuszczenia i śmierci.

Tak bardzo razi mnie jaskrawe słońce. W błękitnym niebie, tylko kilka białych obłoków. I taka wielka cisza, aż w uszach dzwoni. Nie słychać śpiewu ptaków, brzęczenia owadów, ale słychać wiatr, który wciska się w każdy załom, rozwiewa nadbrzeżne trawy…

(Włodzimierz Zastawniak, 2018-04-23)

***

Metlino – opuszczona wieś w obwodzie czelabińskim w Rosji, nad rzeką Tieczą. Wieś ta została ewakuowana z powodu katastrofy jądrowej z 1957 roku w pobliskich zakładach atomowych „Majak”. Jest to jedno z najbardziej skażonych miejsc na świecie.

***

https://www.youtube.com/watch?v=n3bG2J5xXUE

Data dodania2021-05-23 13:07
KategoriaRóżne
AutorIncommunicado

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Brak komentarzy
Portal z poezją Pisze wiersze