Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Psalm psi2021-06-21 00:40
"Paranoik"2021-06-21 00:32
W DROGĘ!2021-06-20 23:44
Oczy 2021-06-20 23:33
Życie to nie sen..2021-06-20 21:12
Lato z radiem2021-06-20 19:44
Motyl2021-06-20 16:34
Truskawka2021-06-20 16:22
Na nowe2021-06-20 11:27
Wspomnienia2021-06-20 01:06
The Visitor II2021-06-20 00:37
Miłość c.d.2021-06-19 20:07
HIPNOZA KĄPIELI2021-06-19 19:56
POKÓJ DUCHA nad...2021-06-19 18:15
I co dalej2021-06-19 13:51

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Krótki Dziennik. 17.50...2021-06-20 17:54
Radioactive zone III: ...2021-06-18 00:38
Radioactive zone II: K...2021-06-16 21:42
Krótki dziennik. 20:26...2021-06-15 20:56
Radioactive zone: Musl...2021-06-14 22:36

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Lubię2021-06-13 13:06:37190
Zawierszowani 2021-06-13 18:41:05140
HYMN SZCZĘŚCIA ...2021-06-12 19:21:03140
już nie piszę o...2021-06-04 20:43:15140
Wystarczy 2021-06-07 19:31:07130
Z kosmosu2021-06-01 13:43:55120
Dziwny obraz o ...2021-06-11 20:04:48120
Świat dziecka 2021-06-01 08:20:34110
W cieniu2021-06-13 12:45:54110
Pamiętniki2021-06-04 21:02:36110

więcej

Abandoned place VI: Czas utracony

Tak, pamiętam, byłem tu wtedy, ale ― w poprzednim wcieleniu.. Promienie słońca wpadają przez brudne, popękane szyby, upodobnione do kościelnych witraży. Zacieki na ścianach, zwisające z sufitu kable… Zardzewiałe przedmioty rozsypują się w proch i pył… Ogromne, produkcyjne hale, iskrzyły niegdyś od prądu, przekleństw i nawoływań. W których pachniało potem, chłodziwem, krwią…

Teraz ― w całkowitej ciszy z plamami światła (z ową tajemnicą czasu i wirującymi drobinkami kurzu) stoi rząd zimnych, całkowicie martwych maszyn. Żałosne, wyeksploatowane skorupy z rdzawymi smugami na poprzecieranych tabliczkach znamionowych. Poobijane, śmierdzące smarem korpusy frezarek, przypominające śpiących na stojąco zgarbionych ludzi.

Idę dalej, szukając olśnionej wieczności. Oglądam każdą porzuconą rzecz. Obserwują mnie uśmiechnięte postacie z pożółkłych, częściowo zdartych reklamowych plakatów. Wiem, że coś mówią, szepczą, lecz ― nie rozróżniam ich słów. Zagłusza je gwiżdżący szmer promieniowania kosmosu. Ów szmer narasta, kiedy się do nich zbliżam, lub nawet oddalam. Lub, kiedy się nachylam, zbliżając twarz do usłanej opiłkami żelaza podłogi…

(Włodzimierz Zastawniak, 2018-07-30)

***

https://www.youtube.com/watch?v=ZwvK_us4GAw

Data dodania2021-06-05 00:03
KategoriaRóżne
AutorIncommunicado

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Brak komentarzy
Portal z poezją Pisze wiersze