Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

ODPOWIEDŹ2021-09-23 00:48
Ile to jest warte?2021-09-23 00:12
Obojętność2021-09-22 22:45
tunel2021-09-22 22:12
nieznani sobie ...2021-09-22 22:03
Wolny ptaszek2021-09-22 21:06
SYNCHRONIA2021-09-22 21:02
PRAGNIENIE2021-09-22 19:44
Co to jest za r...2021-09-22 19:13
Powitanie jesieni2021-09-22 19:03
Nawyki online2021-09-22 18:50
Już prawie powrót2021-09-22 18:40
Komedia Kobiecy...2021-09-22 15:19
Brak telewizorni2021-09-22 14:37
Tylko poczekajmy2021-09-22 13:48

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

W przyszłą sobotę prac...2021-09-18 19:42
KD. 23.59 Wt.17.08. Pr...2021-08-18 00:25
Po mojemu, czy po twoj...2021-08-07 18:38
Wspaniały przywilej2021-08-06 15:42
K.D. 11.50 Pt.06.08 2021-08-06 12:03

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

A Ty mi sercem ...2021-09-03 18:20:58170
prawie-szczęście 2021-09-02 18:23:37170
Chwila odpoczynku2021-09-04 06:23:59150
Tym2021-09-02 15:34:03140
Moje cytaty pis...2021-09-19 18:47:13140
Nie ma......2021-09-17 13:59:33130
A tam dalej2021-09-08 12:33:08130
Jesień życia2021-09-02 09:30:54130
Sadzawka2021-09-17 11:14:13120
W skwarze lata2021-09-04 19:40:20120

więcej

Abandoned place VII: Gdzieś tam, daleko w tajdze

Jestem już blisko. Przedzieram się przez gęste krzaki, rozgarniam je na boki… Słońce powoli zachodzi. Rani oczy ostry migot prześwitów. Nadchodzę, mój bycie, astralna powłoko. To było gdzieś tutaj… Rozpoznaję te wielkie, omszone głazy, struktury fundamentów… Już bardzo blisko… Dreszcz przechodzi mi po plecach, kiedy słyszę znajome szepty, głosy przeszłego czasu… Upadam, zmożony efektem stroboskopu…



Tańczą przede mną obrazy w kolorze sepii, jak w kalejdoskopie. Jakieś dalekie i bliskie widzenia, brzęcząca wokół chmura owadów… Przekraczam kolejną barierę i jeszcze kolejną… Staczam się coraz bardziej w otchłań…

Potykam się o kamienie, nie! ― to nie kamienie! Spoglądają na mnie czaszki tymi swoimi oczodołami pełnymi ziemi. „Śmierć!” ― krzyczę, zasłaniając rękami oczy. Oparłszy się plecami o chropowatą korę pachnącego żywicą drzewa, łykam chciwie powietrze. Serce łomocze jak oszalałe… Boli z tyłu głowa… To szczątki z poprzedniego wcielenia! Byłem tutaj, niemalże przez dziesięć lat. Gdzieś w tych żałosnych, zmurszałych resztkach, leżałem i gniłem jeszcze za życia. Aż skonałem od nieludzkiego harowania i głodu. Kości moje ― zmieszane z tysiącami… Mogiła moja… Krzyż…

(Włodzimierz Zastawniak, 2018-09-30)

***

https://www.youtube.com/watch?v=bpAJXm96Vw0

Data dodania2021-06-07 22:38
KategoriaRóżne
AutorIncommunicado

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Brak komentarzy
Portal z poezją Pisze wiersze