Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Taniec rozpoznany2021-09-27 17:46
Wielkie zakupow...2021-09-27 17:32
Panna nieczuła2021-09-27 17:22
spacer w Turczynie2021-09-27 15:38
Bogactwo2021-09-27 11:24
Śpiew2021-09-27 11:05
Przywołać uśmiech2021-09-27 08:39
Kołysanka2021-09-26 22:06
na koniec września2021-09-26 21:12
LIST do SIOSTRY2021-09-26 20:51
PONOWNIE o SŁUŻ...2021-09-26 20:15
Prawda nie krzyczy2021-09-26 19:56
Miłość krzyczy ...2021-09-26 18:57
Życie nie poczeka2021-09-26 18:33
Limeryki lubuskie2021-09-26 14:01

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Droga Neptusa2021-09-27 03:54
Szczury2021-09-24 19:17
Nie przybywajcie do Kh...2021-09-24 18:01
Szafran2021-09-24 17:21
W przyszłą sobotę prac...2021-09-18 19:42

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

A Ty mi sercem ...2021-09-03 18:20:58170
prawie-szczęście 2021-09-02 18:23:37170
Mojej miłości...2021-09-17 21:00:03150
Chwila odpoczynku2021-09-04 06:23:59150
Tym2021-09-02 15:34:03140
Moje cytaty pis...2021-09-19 18:47:13140
A tam dalej2021-09-08 12:33:08130
Jesień życia2021-09-02 09:30:54130
Nie ma......2021-09-17 13:59:33130
Gdy w sercu wiosna2021-09-26 07:35:55120

więcej

Dodane oceny: PIERRE : 10, Victorio : 10, Lucja : 10, Jolly : 10, niebieski : 10
Suma : 50
Ilość : 5
Miejsce w rankingu: 15031
W rankingu brana jest pod uwagę Suma punktów. Zaloguj się, żeby móc oceniać. Wyświetlą się wtedy gwiazdki. Wskazują one na Twoją ocenę. Jeżeli są "puste" oznacza to, że wiersz czeka na Twój werdykt.

Opowiastka o miejscowych i o niemiejscowym proboszczu


W mieście, we wsi okolicznej, oraz w zamku zwartych murach
rozhuczała się panicznie sroga plotek partytura,
burmistrz spotkał się z sołtysem - 'coś się stało, proszę pana?',
na to rzekło mu oblicze gościa łyse - 'owszem, dramat!
siądź pan lepiej by nie ponieść se uszczerbku na facjacie
i sondaży elekcyjnych z płaską twarzą mieć na stracie,
trzeba swoje kruche zdrowie brać poważnie pod uwagę,
kiedy trzęsie nam na wschodzie bardzo straszny potwór z bagien!
takiej szpetnej ohydności nie wymyśliłby artysta,
zęby wielkie! grube kości! liczba jego łbów parzysta!
każde oko w różnym miejscu i oblicza przepotworne,
nie starczyłoby poetów by opisać jedną mordę,
nie usypia naszej dziatwy kołysanka znamienita,
coś ich dręczy - jakby grypa, albo jakaś... rdza w jelitach!'.

Nie dziwota że o bestii każdy miał na ustach słowo,
więc i burmistrz w owej kwestii tak przepisał ustawowo:
'ten posiądzie wiele złota, kto by wschodnie ścierwo ubił,
a jak najdzie mnie ochota, będę też go wielce lubił'.

Trwoga w skali powiatowej zaistniała w wielu domach,
część tchórzliwa społeczeństwa pozostała nieruchoma,
drugiej części w pań łzach rzewnych u progów się przyszło rozstać,
'rycerz się nie boi śmierci, reszta niech tkwi w swych domostwach!',

poszedł rycerz jeden, drugi - przemieniony we krwi strugi,
trzeci zrobił katapultę, bo na taką miał fakultet,
stwór w rycerza zionął ogniem - i zostały po nim spodnie,

jako że najwaleczniejszym przyszło gnić i zbierać cięgi,
pewien sprytny dyplomata wlazł w strych i wygrzebał księgi,
choć sąsiedzi się stukali w czoła wśród gromady licznej,
ruszył walczyć, z wykształceniem, a miał je psychologiczne,
począł czytać bestii różne postmoderni epitomy,
na to dostał w oczy jadem, tak iż stał się niewidomy,
po czym rzekł pouczająco - 'panie stworze, tak nie można',
potwór mlasnął i go wsunął niczym dobre jagnię z rożna,
a na koniec wściekle splunął ozdabiając leśne runo.

Rzecz się miała niezbyt świetnie, próbowano z kwasem roztwór,
lecz że cała bestia silna, nie ustąpił wcale potwór,
brano różnych bohaterów, acz z wynikiem równym zeru,
nie pomogli też atleci co przetrwali sto zamieci,
cóż, tracono już nadzieję że zaniknie wielki owad,
kiedy skromny wiejski proboszcz jął tamtędy pielgrzymować,
wtem się natknął na ohydę, skropił ją święconą wodą,
uczynił znak krzyża, a stwór padł natychmiastowo.

Wszyscy za księdzem pobiegli śmiejąc się i bijąc w czoła
- 'więc to tylko tego trzeba? nie wiedzieliśmy, o rety!',
proboszcz się odwrócił, nie przestając pielgrzymować
- 'drodzy wierni, wam się chyba pomieszały priorytety'.

Data dodania2021-06-16 20:27
KategoriaŚmieszne
AutorSprytus

O autorze Wszystkie wiersze Poprzedni wiersz autora Następny wiersz autora

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

ale proboszcz był to skromny,
niemiejscowy, przez 'przypadek'
stwora spotkał, więc nie gromił,
ale jął świecić przykładem
Data dodania: 2021-06-17 21:29
Gadów w legendach jest wielu,
ale w tak zrymowanych niewielu :)
Data dodania: 2021-06-16 22:44
już myślałem, że na koniec
proboszcz weźmie zamach spory
i jak chluśnie świętą wodą...
to nawróci ich z ambony!


Data dodania: 2021-06-16 20:57
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze