Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Nieważne 2021-10-22 13:50
Spotkania2021-10-22 13:41
Instynkt i gęba2021-10-22 09:16
Po wszystkim..2021-10-22 08:59
U portu cierpie...2021-10-22 01:51
Na płótnie2021-10-21 23:49
Gdybyś2021-10-21 22:56
Scenariusz na M...2021-10-21 22:43
PYTANIE o ROZPO...2021-10-21 21:03
Senna misja2021-10-21 20:30
Jeżowe igraszki2021-10-21 17:53
... bukiet spoj...2021-10-21 13:43
***(liryczne ws...2021-10-21 11:51
Szkoda...2021-10-21 10:55
Miłosny atest2021-10-21 10:27

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Rozalia2021-10-13 22:46
Kd 10.08, sob. 9.10 st...2021-10-09 10:29
krótki dziennik 18.55 ...2021-10-03 19:20
Kd.09.42, sob.2.10 wol...2021-10-02 10:06
Świadectwo2021-09-28 00:24

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Róże 2021-10-01 02:25:14180
Bo świat jest inny2021-10-04 17:29:29170
Tak po prostu2021-10-16 15:51:19160
Wolne dni....2021-10-12 14:48:42160
niewinne tęsknoty 2021-10-06 10:23:35150
Modlitwa ta naj...2021-10-17 12:32:11150
Pozwól się poko...2021-10-14 17:19:35150
Roztańcz we mni...2021-10-12 20:27:31150
Do czytelnika2021-10-04 08:37:04140
brzuszek2021-10-16 16:21:04140

więcej

Szafran

W oknach emitowano śnieg. Biało aż do znudzenia. Pogoda zdecydowanie nie sprzyjała mojej sprawie, choć ta z polecenia wydawała się prosta – ot, wypowiedzieć parę słów, ewentualnie pocieszyć. W tym przypadku jednak słowo ‘ewentualnie’ należało wykreślić, bowiem szef kazał mi dostarczyć złe wieści nikomu innemu, tylko samej Paulinie ‘Pauli’ Szafran.

Nie wypadało nie przyjąć zlecenia, tym bardziej że wszyscy się już do mnie w tym kontekście przyzwyczaili. Kiedy pierwszy raz podjąłem się osobistego przekazywania informacji, której nikt nie chce usłyszeć, nie sądziłem że będę odtąd ‘człowiekiem od smutnych wieści’. Kolega z pracy jął niegdyś zażartować iż każde spojrzenie na moją twarz przypomina mu że kiedyś umrze.

Moja dzisiejsza adresatka znana była z dość emocjonalnego podejścia do… wszystkiego, dlatego też wychodząc z samochodu przygotowywałem się w myślach na scenę rodem z kinowego dramatu. Jednocześnie nie chciałem wypaść na cynika, co to to nie – było to poważne zadanie, i oczekiwano ode mnie, że wykonam je delikatnie i z szacunkiem do naszej koleżanki.

Z drugiej strony – to była kobieta. Inny gatunek człowieka, obca mi wrażliwość. Czy facet w ogóle powinien ‘grzebać’ w prywatnych sprawach damskich? Jeśli o jakiekolwiek ‘grzebanie’ w sprawach przeciwnej płci chodzi, to kobiety są znacznie lepsze od mężczyzn, i potrafię to udowodnić na następującym przykładzie: daj kobiecie strzelbę, a będzie katastrofa. Kobieta zginie. Daj mężczyźnie kuchnię, a będzie katastrofa. Zginie cała rodzina.

Z pewnością najważniejsze są pierwsze sekundy – od nich bowiem w sporej mierze zależy reakcja. Nie ma co ukrywać – nie miałem zamiaru bawić się w psychologa i przygotowywać gruntu pod ‘informacyjną bombę’ celem zmniejszenia oddziaływania jej wybuchu. Najlepiej być pesymistą – wtedy nie mogą cię spotkać złe wieści. Paulina niestety pesymistką nie była. Była katastrofistką. Kiedy optymista widzi szklankę do połowy pełną, a pesymista do połowy pustą, Paulina widzi ją rozbitą w drobny mak.

Kominy oddychały leniwie, nieświadome tego co się miało tu zaraz wydarzyć. Gdyby działo się to latem, niejedna starsza pani odgrywałaby rolę koronnego świadka, wyciągając przez okno swą szyję jak diplodok, i uważnie rejestrując wydarzenie, by potem jak najprecyzyjniej odtworzyć je znajomym. To taka forma Facebooka sprzed paru pokoleń.

Stanąwszy na werandzie, wziąłem głęboki oddech, po czym użyłem dzwonka do drzwi. Po paru chwilach otworzyły się, a z wnętrza uderzyło mnie zapraszające ciepło domu.
- Paweł? Co ty tu… Tylko nie mów że... – na twarzy Pauliny pojawił się grymas szoku i niedowierzania. – Nie musisz wypowiadać żadnych formułek, domyślam się o co chodzi.
No tak. Poza pracą rzadko się spotykaliśmy, a już na pewno nie na osobności w naszych miejscach zamieszkania, więc ujrzenie mnie w progu było, choć zaskakującym, to jednak jawnym znakiem złej nowiny.
- Wejdź – nie ukrywam, że zabrzmiało to jak rozkaz. Posłusznie go wykonałem. Zdjąłem tylko buty, gdyż nie wydawało mi się, że zostanę na dłużej.
- Jak… – dziewczynie zaczął się łamać głos.
- Dowiedziałem się dzisiaj rano na spotkaniu. Wypadek samochodowy w stanie nietrzeźwym – oznajmiłem rzeczowo, po czym natychmiast pożałowałem wypowiedzenia ostatnich dwóch słów.
- To bez sensu…
Po jej policzkach zaczęły płynąć łzy. Nie miałem chusteczek.
- Często mówiła o wolności, ale przez prawie cały ostatni sezon siedziała z twarzą w rękach i łańcuchem nałogu u nogi – kontynuowałem spokojnym tonem. – Chcę żebyś wiedziała, że jest nam wszystkim przykro z tego powodu, i masz w nas wsparcie…
- Pff! – żachnęła się, wycierając twarz w rękaw przydługiego swetra. – Sami do tego doprowadziliście, a teraz chcecie mi pomagać?!
No i się zaczęło. Postanowiłem obrać taktykę ‘skały’, to jest: pokornie wysłuchać wszelkich jęków, płaczów, żalów, czy nawet obelg pod moim adresem, aż kobieta wyrzuci z siebie wszystko co ma do wyrzucenia. Przytulenie jej wydawało mi się żenująco głupie, zwłaszcza po rzuconym przed chwilą oskarżeniu.
- Ona nie miała prawa tak zginąć! To była ważna osoba. Wy… zwłaszcza szef, on… zepchnął ją na margines. I jednocześnie mnie, przez co nie miałam wiele do powiedzenia. A to przecież dzięki nam w ogóle zaistnieliście w tym biznesie. Hipokryci!
Paulina zepchnęła wazon ze stolika, co skończyło się hukiem i rozcięciem w pół. W tym momencie przełamałem swoje taktyczne postanowienie.
- To nie koniec świata. Owszem, na początku będzie boleśnie, zwłaszcza teraz, ale trzeba mimo wszystko żyć dalej. Nie rezygnuj z kariery…
- Za późno. Czuję jakby umarła również część mnie.
‘Paula’ odwróciła się w stronę okna, i wybuchła cichym płaczem, czemu towarzyszyły groteskowe trząsy. Gdyby drzewo osikowe miało zespół Parkinsona i ciało kobiety, wyglądałoby zupełnie jak pani Szafran w tym momencie.
- Nie wykonuj pochopnych decyzji – starałem się przemówić do jej rozsądku. – Rozumiem, że zżyłaś się z Weroniką, i gdy tylko ktoś cię zobaczy, od razu myśli o niej, ale trzeba dalej żyć i się realizować, bo żyć… żyć to przemieniać się w dzieło sztuki… – wymamrotałem niepewnie.
- …a umrzeć i zgnić to przemienić się w sztukę współczesną – odparła z przekąsem. – Daj spokój, Paweł, z takimi tekstami. Zawsze kiedy jestem smutna, pojawia się któryś z moich przyjaciół i mówi do mnie ‘nie smuć się’. Pomaga od razu – dodała z gorzką ironią.
Nastała cisza. Dość długa. Teraz wydaje mi się znacznie krótsza, wtedy, gdy tam stałem, była jak tułów zmutowanego jamnika, ciągnący się za ociężałą uszatą głową. Miałem dzięki temu czas na przemyślenie moich ostatnich słów.

- Paulina. Posłuchaj. To prawda, to była nasza decyzja żeby się jej pozbyć. Śmierć po pijaku wydała nam się logicznym zakończeniem jej historii. Wszyscy na dzisiejszym spotkaniu zgodziliśmy się z reżyserem, że twoja postać po prostu nie ma przyszłości w dalszych odcinkach serialu. Tak to już jest w tym biznesie.

Wyrzekłszy to, włożyłem z powrotem buty, i opuściłem dom słynnej Pauliny ‘Pauli’ Szafran.



Data dodania2021-09-24 17:21
Kategoria
AutorSprytus

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Dziękuję, nie spodziewałem się aż tak miłego odbioru. :)
Data dodania: 2021-09-28 00:34
Niesamowicie zaskakujące zakończenie. I te teksty: "forma Facebooka sprzed paru pokoleń:)". Super historia. Masz dar, który potrafisz dobrze wykorzystać.
Data dodania: 2021-09-27 23:42
Jestem pod wrażeniem, ciekawe, dobrze napisane, podoba się :)
Data dodania: 2021-09-25 17:03
Dziękuję za opinię, dobrze wiedzieć że opowiadania na tej stronie ktoś jednak czyta. :)
Data dodania: 2021-09-24 23:41
Początkowo myślałem o śmierci..później o tym, że i tak jej życie jest martwe z domieszką wybuchowych chwil,
równie nierealnych, co wyobrażenia..koniec był jeszcze bardziej absurdalny i zarazem uniwersalny, zwłaszcza dla osób próbujących grać dla świata i coraz częściej odkrywających kim są..
Data dodania: 2021-09-24 23:27
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze