Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

kara2021-10-24 20:02
Nie bój się życia 2021-10-24 19:57
PROWADZENIE DUCHA2021-10-24 19:52
Granatowe spojr...2021-10-24 18:53
Upiorny Zamek S...2021-10-24 18:50
Bramy otwarte2021-10-24 18:44
Nieodpowiedni w...2021-10-24 18:29
Falsyfikat czy...2021-10-24 16:51
Opowieść jesienna2021-10-24 16:50
w ciszy wspomnień2021-10-24 13:47
O Draculi Rodu2021-10-24 10:11
Uratowany2021-10-24 09:23
Kolory i dźwięki2021-10-24 09:03
Wampirze troski2021-10-24 07:37
Powrót2021-10-24 05:23

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Rozalia2021-10-13 22:46
Kd 10.08, sob. 9.10 st...2021-10-09 10:29
krótki dziennik 18.55 ...2021-10-03 19:20
Kd.09.42, sob.2.10 wol...2021-10-02 10:06
Świadectwo2021-09-28 00:24

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Róże 2021-10-01 02:25:14180
Bo świat jest inny2021-10-04 17:29:29170
Tak po prostu2021-10-16 15:51:19160
Wolne dni....2021-10-12 14:48:42160
niewinne tęsknoty 2021-10-06 10:23:35150
Roztańcz we mni...2021-10-12 20:27:31150
Pozwól się poko...2021-10-14 17:19:35150
Modlitwa ta naj...2021-10-17 12:32:11150
Do czytelnika2021-10-04 08:37:04140
brzuszek2021-10-16 16:21:04140

więcej

Droga Neptusa

Jakże czuć musi się Stworzyciel, gdy Jego stworzenie odwraca się przeciwko Niemu?

***

Z listu do Palgura:

Palgurze,

Kiedy zostałem wraz z Pyro, Avidimalo, oraz Xiryxem wybrany przez mistrza Feorasa na udanie się tutaj w celach misyjnych, natchnione było moje serce pragnieniem przygody i poznania nowych doświadczeń, jakże różnych od studiowania ksiąg z kolosalnych bibliotek Naral.

I powiadam – dopóki trwała wojna z orkami, dopóty Imię Pana z wielką czcią wymawianym było. Tak to sławne się stało świadectwo życia i śmierci Liary, niemniej bohaterska posługa brata Xiryxa na polu walki, gdzie wiele żyć uratowawszy, własne oddał, nauka oraz kunszt oratorski mędrca Avidimalo, wraz z bitnością i wprawnością w sztuce szermierki walecznego Pyro.

Dzięki tak szlachetnym świadectwom poświęcenia mych pomarłych braci i sióstr, choć sam zostałem, nie ugasła we mnie gorliwość, i jeszcze więcej aniżeli przedtem, począłem czynić wszystko aby nawrócić zagubionych, a w sercach pozornie szczęśliwych wzniecić płomień wiary. Zbudowałem dla nich kapliczkę, niosłem wsparcie w utrapieniach, modliłem się o opiekę, a mimo mych starań, coraz bardziej serca wiernych kamienne i martwe się stawały. Zupełnie jakby wraz ze zwycięstwem w wojnie przeciwko orkom, Pan, Ten bez którego ową wojnę by przegrali, był im już zbędny.

Morogh nie chce o Nim słuchać. Przekonałem się o tym głosząc chwałę Mistrza na rynku, nawołując o odwrócenie ich upadku w wierze – za co zostałem potraktowany z groźbą i drwiną jakobym stał się szaleńcem. Zapomnieli. Absolutnie zapomnieli, że sami szaleńczo wzywali pomocy, i prosili o radę, kiedy tylko orkowie oblegali fortecę. Zaiste, Morogianina jedynie pięść orka do wiary przymusza. Potrzeba nam więc orka! O ironio!

Jak tylko wspólny przeciwnik z naszej ziemi zniknął, wszyscy stali się sobie bardziej wrodzy. Widzę to po oczach. I choć niektórzy jeszcze wieśniacy pokornie pod kapliczkę przychodzą i o naukę mnie proszą, tak już nawet króla i jego żony nie widuję, odkąd ten zażyczył sobie osobnej kapliczki w zamku. A jak patrzyli krzywo gwardziści, że wykonałem ją nie bardziej ozdobioną niż tamtą!

Z tych to powodów opuszczam miasto, licząc, że w ten sposób dojdzie do nich jakim skarbem wzgardzili, swojego jedynego, bo ostatniego kapłana z wyższością traktując. Jeśli jest w nich jeszcze co z wiary, upomną się o mnie, i odżyje w nich ta miłość, której od dawna w ich oczach nie widzę, widząc jeno kamienie, których nijak nie mogę ożywić!

Ale czy nie na to zostałem kapłanem, by co kamienne i martwe ożywiać? Owszem. Próbowałem jednak już wszystkiego, i doszedłem do wniosku, że albo nic im nie pomoże jak tylko nowy przeciwnik, najlepiej jeszcze straszniejszy niż tamten, albo to we mnie, młodym i niewyćwiczonym, problem leży.

Tymczasem usuwam się z widoku, by w pełni poświęcić się pewnym badaniom, których zaniechałem jeszcze będąc w Naral. Jako że Twoje podróże do orków zdają się być niebezpieczne, spodziewaj się wkrótce ode mnie prezentu, a jednocześnie prototypowego owocu mych badań. Pozdrów ode mnie Hieronima, i podziękuj za książki w jakie mnie zaopatrzył.

Neptus

***

Mistrz Neptus stawał się coraz bardziej ambitny – odkąd uzyskał dostęp do zbiorów tajemniczych ksiąg zgromadzonych przez pisarzy z całego świata, zaczęły fascynować go własne, niepokojące pomysły. Zamknięty w sobie powoli izolował się od reszty braci, prowadząc badania nad ożywaniem skał, zwanymi również robotyką.

Całkowicie zerwawszy kontakty z innymi ludźmi, wędrował Neptus po najmroczniejszych grotach, jak gdyby w poszukiwaniu czegoś, co pomogłoby mu rozwiązać problemy. Śród okolicznych mieszkańców uchodził za odludka. Zaprzestał sypiać, acz nie wyglądał na zmęczonego – przeciwnie, pobudzony niby w desperacji, stale czegoś szukał. Wkrótce przebywał już tylko śród ciał zmarłych ludzi. Widywano go coraz rzadziej i rzadziej.

Kiedy człowiek czyni dobro, ze spokojem patrzy w horyzont, jakby z wzajemnością. Kiedy zaś to co złe czyni, wówczas cała okoliczna flora i fauna ubiera się w togę, zwierzyna obserwuje go czujnym wzrokiem, a drzewa wskazują na niego palcami swych sędziwych gałęzi. Tym sposobem złoczyńca wpada w pułapkę, zagubionym być poczyna w lesie win i występków.
Tak samo było z Neptusem. Był jakby w progu wejścia w inny wymiar. Stał w miejscu, gdzie czuć było obecność obcego świata.

Zaprawdę szaloną jest istota, która świadoma własnych ograniczeń stara się dorównać swojemu Stworzycielowi.
W umyśle Neptusa wykiełkował czarny kwiat zepsucia, łodygą owinął jego trzewia, aż cierniem przebił serce. Opętany żądzą władzy, kontroli i przywództwa kapłan dezerter zapragnął zgłębić tajemnicę wykraczającą poza ludzkie pojmowanie. Stało się to jego obsesją. Możliwe iż zdawał sobie sprawę dokąd zmierza droga przezeń obrana, aczkolwiek myśl co w nim zakwitła tak głęboko, nie dawała mu spokoju. W ogóle nie spał, nie pił, nie jadł.

Ironia losu potrafi zaskoczyć największego cynika.
Neptus posiadł wreszcie upragnioną umiejętność – budowanie mechanicznych ludzi. Przy czym nie byli to ludzie, a jeno kamienne maszyny obklejone ludzką skórą. Pustelnik ich bezmyślność chciał wykorzystać, i budował swoją armię. Nie przewidział jednak, że jeden z robotów – ten, którego zbudował na własne podobieństwo, na wskutek błędu niejako zbuntuje się przeciwko niemu. Ten wystraszony ukrył się w jednym ze swych pomieszczeń, a że mechaniczny człowiek uprzednio wykradł klucz do drzwi, zamknął Neptusa, i tak laboratorium jego stało się mu więzieniem. Pustelnik Neptus pozostał więc tam zamknięty przez jego własne sługi.

Tak czuć musi się stworzyciel, gdy jego stworzenie odwraca się przeciwko niemu.



Data dodania2021-09-27 03:54
Kategoria
AutorSprytus

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

No tak, to jest metafora, bo Bóg nie odczuwa 'gniewu' czy 'smutku'.
Data dodania: 2021-09-28 02:18
Niewątpliwie Bracie!
Dobro i Zło są pochodną wyboru.
ps.
odniosłem się do ostatniego zdania, które postawiłeś jako tezę.
Data dodania: 2021-09-28 00:57
Hm, ja pisałem to z myślą o takim wniosku, że pycha jest źródłem wszystkiego co złe.
Data dodania: 2021-09-28 00:21
Skoro jesteśmy glebą lub bardziej ostro prochem, to przyjmując ziarno różnorakie rodzimy owoce swą wolą.
Dlatego Jezus nalegał byśmy byli uczniami Jego zgodnie z pierwszym nakazem: ,,na podobieństwo!"-
kiedyś o tym pisałem:,,podobny nie jest tożsamy a przystający!"

Masz dobre pióro i lubię czytać, gdy słowa ważą zaskoczeniem:)
Jest tu smutny lecz nieprawdziwy wniosek, że uczucie Boga bardziej niż podobne!
Bóg sam nam nakazał panować nad uczuciem i mądrość jest tą cnotą, która obiera właściwą drogę..
Zaiste już przed stworzeniem świata był plan Odkupienia w Jezusie!
Tak paradoks Wszechmocy i Wszechwiedzy pozwala wybierać i czasem interweniuje, bo wynik jest ustalony, choć sposobów więcej niż kombinacji ludzi!
Data dodania: 2021-09-27 20:47
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze