Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

W BOGU OCALENIE2022-06-28 17:47
To nie sen...2022-06-28 17:36
Zakazana miłość2022-06-28 11:54
Dziękuję Ci Ukr...2022-06-28 07:33
WIERNY SŁOWU2022-06-27 20:27
Podmiot liryczny2022-06-27 19:54
WIERNOŚĆ w ZAUF...2022-06-27 11:55
Tylko tyle 2022-06-26 23:23
wszystko2022-06-26 20:34
Eldorado2022-06-26 19:16
Poplątane 2022-06-26 18:41
Nikt nie słucha2022-06-26 18:34
Chwile 2022-06-26 17:08
W parku2022-06-26 16:45
Chwila miętowa ...2022-06-26 16:16

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Jak wyjaśnić śmierć dz...2022-06-04 00:11
O szaleństwie ateizmu2022-06-02 23:14
Strzelanina w Noisymou...2022-05-24 02:46
Byliśmy martwi2022-05-23 15:02
Odwiedziny2022-05-07 10:25

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Jak zostać świę...2022-06-10 16:15:1190
Duch budzi się ...2022-06-02 11:24:2080
Tatusiu nasz ko...2022-06-03 12:47:0380
Na Chmielnej 2022-06-10 22:43:0170
Egzamin z biolo...2022-06-03 11:17:3670
Wspomnienia z d...2022-06-03 16:09:4670
Autobiograficzn...2022-06-08 13:22:1570
...bez Ciebie...2022-06-01 22:00:3670
Łzy2022-06-08 08:58:2270
AkSAMiTnY jeste...2022-06-05 21:14:1960

więcej

Dodane oceny: PIERRE : 10, niebieski : 10, GrzesioR : 10, basia53 : 10
Suma : 40
Ilość : 4
Miejsce w rankingu: 21037
W rankingu brana jest pod uwagę Suma punktów. Zaloguj się, żeby móc oceniać. Wyświetlą się wtedy gwiazdki. Wskazują one na Twoją ocenę. Jeżeli są "puste" oznacza to, że wiersz czeka na Twój werdykt.

Mistyka codzienności I-III

[trzy pierwsze części poematu ku pamięci Wojciecha Bąka]

--- I ---

Wtórny wtorek wczesnym rankiem
w Mieście Stu Bliźniaczych Brył,
szary promień przez firankę
budzi opadłego z sił;

wznoszę ciężki namiot ciała,
co by na świat podły wylec,
chęć gdzieś mi się zapodziała,
zbił ją mizeroty rylec;

czasu zręby: rzeka wartka,
niczym niechciane podarki,
kalendarzem jedna kartka:
produkt mej kserokopiarki;

witam błotne krajobrazy,
spojrzeniami jak kańczugi
chłoszcząc szpetny kraj odrazy
- świat arktyczny z Tabalugi;

spotkałem sąsiada. Ryszard
z siną twarzą ziewał z okna,
zapytałem go, co słychać,
lecz oglądał ten sam program;

świat, ten szalbierz, zbir i zbrodzień
żonie jego nie przepuścił,
nowotworem karmił co dzień,
posłał w głąb chłodnej czeluści;

ja już śmierci się nie sromam,
zimne są mi trzewia ziemi,
strach jest jak choroby omam,
a ja wielbię zdrowo niebyt;

niosąc smętnie do fabryki
swego ciała rusztowanie,
ustawicznie szarpię wnyki
moich myślnych przyzwyczajeń;

rzucam w siebie obelżywie
skargi gnój o braku buntu,
że się temu nie sprzeciwię,
żem jest jak cielę na sznurku;

poniewczasie jest na ogół,
praca – śmiechu godny taniec,
życie najgorszym z nałogów,
to jest sztuczne oddychanie !

--- II ---

Klatka schodowa, klatka piersiowa, wszędzie klatka.
Szelki, suwaki, zamki, szkielety, kości i ścięgna.
Jakby tak można, ach, gdyby tak można… być hen w zaświatach…
gdyby tak można się stąd wydostać, ten świat pożegnać !

zostawić ten chleb wtorkowy psom, i być ponad chlebem, i wtorkiem, i psami,
wyjść poza kratę praw i materii, przekroczyć barierę wszystkiego co znane;



nade mną ptaki odlatywały na zimę, pytałem, czy nie ma wolnych miejsc,
w poszukiwaniu energii i świateł odbyłem zupełnie obcy rejs,

szukałem spodków, tajemnych znaków, połączeń wyzwalających punktów,
znalazłem tylko śmierć głębszą niż tamtą, straciłem nadzieję ratunku.

Nie widziałem sensu w świecie, nie znalazłem poza światem,
nie miałem już nic, co mógłbym śmiercią zaprzepaścić,
chcąc opuścić trosk więzienie, by jak ptaki latać latem;
tak mój ślepy umysł grzeszył pychą znad przepaści !

--- III ---

Wtórny wtorek wczesnym rankiem
w Mieście Stu Bliźniaczych Brył,
złoty promień przez firankę
zbudził opadłego z sił !

nie wiem, czy ktoś to wymodlił,
lecz Opatrzność dała w dani,
iż mój byt wielce wyrodny
wzięła w dłoń Gietrzwałdzka Pani !

znam swój błąd – chciałem nakarmić
szczęściem oczy, język, uszy,
wiodąc w nicość żywot marny,
wcale nie myśląc o duszy !

w Prawie Twym nie czuję teraz
wcale żadnych ograniczeń,
Prawo Twe mnie nie uwiera,
jest w Nim wolność oraz … życie !

jakże mogłem żyć bez Ciebie?
zaraz – może mnie nie było?
byłem trupem w żywym ciele,
póki nie nastąpił wyłom !

póki nie nastąpił wyłom…
jakbym zerwał z Tobą związek,
zaufałem wątłym siłom,
gwałcąc zacny obowiązek !

a ja przecież się nie liczę,
jeśli się nie liczę z Tobą,
sam nawet nie mogę istnieć,
tylko przez Dziewicze Słowo !

ja zasługuję na piekło,
tylko piekło i nic więcej,
ale dzięki Tobie cierpiąc,
błagam o Twe Miłosierdzie !


Inspiracjaciąg dalszy nastąpi
Data dodania2022-05-07 10:55
KategoriaPrzemyślenia
AutorSprytus

O autorze Wszystkie wiersze Poprzedni wiersz autora Następny wiersz autora

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Świetny wiersz.Momentami widziałem w nim siebie. Jestem pod wrażeniem
Data dodania: 2022-05-07 16:06
Najprostsze rozwiązania zauważamy często zbyt późno ale jednak możemy odzyskać utracone. dzięki Łasce
Data dodania: 2022-05-07 12:25
konieczny jest ciąg dalszy
Stanąłeś przed łaskami,
konieczny jest ton radosny
Bóg wznosi proch tej ziemi

Data dodania: 2022-05-07 11:43
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze