Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Miłośnie 162023-02-04 15:47
Pretensje do Boga2023-02-04 15:07
Esensja życia2023-02-04 13:04
Kolory życia 2023-02-04 12:11
Piękna dama 522023-02-04 08:52
Grażynka2023-02-04 04:20
Małgosia2023-02-04 03:59
Piękne wspomnie...2023-02-03 22:39
5002023-02-03 22:04
SŁUSZNY ODPOCZYNEK2023-02-03 21:15
Irka2023-02-03 20:45
Być inną2023-02-03 18:46
Mafijne wyjście...2023-02-03 18:34
Coś w sercu2023-02-03 18:08
Ocalenie2023-02-03 18:07

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Ostatnia wola Benjamin...2023-02-04 12:32
Ludzie nie znikają (al...2023-01-23 18:13
Prawdziwa historia z ż...2023-01-23 18:04
Prawdziwa historia z ż...2023-01-23 17:48
Prawdziwa historia z ż...2023-01-23 12:01

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Pół kilo w dwa ...2023-02-01 11:58:5290
Miłośnie 152023-02-03 09:08:2180
Chwytając Twe d...2023-02-01 00:20:2880
27.01.20232023-02-01 13:29:3570
Tylko tu2023-02-01 05:10:2570
Mój list do Cie...2023-02-01 23:09:3270
Aforyzm2023-02-01 14:40:4870
Styczniowe prze...2023-02-01 00:52:4270
Gdy nadszedł te...2023-02-01 00:25:5770
Zamyślenia2023-02-02 12:14:1060

więcej

Chodzenie bez majtek, chwytanie wszystkiego co mogę schwycić uszami. Małe uszy.

Coś grzmi i stuka gdzieś za oknem.
Nie napiszesz nigdy niczego, tak Przenikliwego i ciekawego. Tajemnica.

Jestem w swoim małym, zagraconym pokoju, pełnym zbiorów wszystkiego. Zabawek, szkła, papieru, druków. Podróbek i oryginałów, pogniecionych i pożółkłych o cierpkim zapachu. Lub nie.Mam kilka puszek owoców liczi i mandarynki. Nie chce mi się obierać, Wolę te z puszki , nie te prawdziwe. Trudno je obierać, mają skórki nieobieralne. Stolik i stół. Maty do cięcia, kredki. Zapalone światła w mieszkaniach naprzeciwko, rozbebeszone łóżka, choroby, szafy. Wszędobylska brzydota we mnie i na zewnątrz. Chodzę bez majtek w za dużej koszulce, którą ktoś kiedyś u mnie zostawił. Zyskuję przez to, niezbędną przewiewność. U mnie ciemno. Muszę uważać żeby się nie potknąć , albo nie walnąć . Łaziłam w klapkach, ale wpadły gdzieś pod fotel, albo co. I ich teraz nie mam. Wojna wciąż trwa i pokazuje coraz dziwniejsze oblicze. W macdonaldzie to co zwykle, plus wege. Rysuję regały z szybami i wyobrażam sobie , że zrobię wreszcie porządek. Tymczasem potykam się o złote ramy, które upadają z metalicznym chrzęstem. Za oknem wzmaga się wiatr i wycie nocnych karetek. Dalej nie zapalam światła.

Data dodania2022-06-29 23:40
KategoriaRóżne
Autorlaurakurek

O autorze Wszystkie opowiadania

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Nawet bez formy, właściwego treningu , niepokonana .
(:
Data dodania: 2022-06-30 07:56
miss Trzyni, to mistrzyni - ot co.
Data dodania: 2022-06-30 07:54
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze