Serwis www.piszewiersze.pl używa plików Cookies w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest w po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie. Więcej informacji znajduje się w Regulaminie. Zamknij

Rejestracja konta

Login
E-mail
Hasło
Powtóz hasło

Ostatnio dodane wiersze

Historia Jezusa...2022-12-06 02:06
GŁOS SERCA2022-12-05 20:07
Porządki2022-12-05 17:58
Piękna dama 422022-12-05 09:01
Piękna dama 432022-12-05 08:42
Piękna dama 422022-12-05 08:40
Piękna dama 412022-12-05 08:39
Piękna dama 402022-12-05 08:36
JAK CO ROKU ( i...2022-12-05 00:33
ODPOWIEDŹ dla M...2022-12-04 22:13
Nemo ante morte...2022-12-04 15:21
Magiczny czas ś...2022-12-04 14:18
Jest taki wieczór2022-12-04 14:10
Dobranoc ci życ...2022-12-04 12:14
Tak wiele bym c...2022-12-04 12:00

więcej

Ostatnio dodane opowiadania

Trzy myśli2022-12-02 12:51
Nauka jazdy2022-11-22 15:39
Wspaniały przywilej (i...2022-11-11 18:36
NALOT2022-11-06 12:14
STRACH2022-11-06 12:14

więcej

Najlepsze w tym miesiącu

Starzec2022-12-01 13:45:5290
Historia Jezusa2022-12-03 00:23:0880
Domie mój2022-12-01 17:26:5080
Świyntyczny ło...2022-12-04 10:26:4180
deszczowa rapsodia2022-12-01 16:13:1770
Bezsens2022-12-03 23:26:5870
Ślady 2022-12-03 23:23:5760
Nemo ante morte...2022-12-04 15:21:0460
Strach2022-12-04 01:52:4660
Otulenie szare2022-12-04 11:46:1760

więcej

Dodane oceny: Victorio : 10, leon : 10, Zieleń Twoich oczu : 10, Hrvatska suza : 10
Suma : 40
Ilość : 4
Miejsce w rankingu: 22508
W rankingu brana jest pod uwagę Suma punktów. Zaloguj się, żeby móc oceniać. Wyświetlą się wtedy gwiazdki. Wskazują one na Twoją ocenę. Jeżeli są "puste" oznacza to, że wiersz czeka na Twój werdykt.

Strefa ciszy

Deszczowy dzień. Jaskrawe słońce. Noc. Obskurna noc,
pełna ulicznych latarni.

… pełna niewyraźnych widm…

Moja matka urodziła mnie,
kiedy padał deszcz.
Urodziła smutek z oczami pełnymi nostalgii.

Padał wtedy deszcz.

Pamiętam, że pędziłem
przez życiodajne, rozległe polany, pełne lecących ptaków, kiedy nagle
― zapadłem się na dno zmętniałej wody, wchłonięty znienacka ze zdwojoną siłą…

Wchłonięty,
przez co?
Przez zapadłość okrutnego mroku.
… czarną otchłań stężałą w bezruchu.

Przez ukryte zjawy
znaczące krwią
mój powolny
powrót na ziemię…

Głową do dołu.
Do ciepłej groty
― przytulnej jak łono.

Aż do eksplozji światła rozpękłej w straszliwym skowycie echa.
By zasnąć wreszcie
w otulinie czyichś dłoni.

Gdy otworzyłem oczy, padał deszcz.
Stukały o parapet ostre krople.
Ściekały z pełnych szarego nieba okiennych szyb.

Padał wtedy deszcz,
podczas gdy ja,
tuliłem się w ciszy do niczego.
Do chłodnej powierzchni
aluminiowego blatu,
opuszczony w pomieszczeniu pełnym łez.

Za ścianą narastał czyjś przejmujący szloch.
Nie rozumiałem wtedy jeszcze niczego.
Nie rozumiałem, choć wiedziałem już, że byłem sam,
mimo że za ścianą
narastał czyjś
niespokojny oddech,
wzruszany koszmarami snu.

Za ścianą wzlatywały
okrutne widziadła,
machające postrzępionymi skrzydłami w niepojętym żalu.
Przedzierające się przez mżące piksele wysypującej się zewsząd samotności…

Padał wtedy deszcz.

A ja?

Wodziłem oczami przyzwyczajonymi już do tęsknoty.

Po krawędziach
przedmiotów.
Po awangardzie
kształtów
i wzorów.
… po jednolitej bieli…

Nie płakałem, choć moje oczy pełne były łez.
Ale nie płakałem,
wiedziony melancholią podczas niskiego lotu nad ziemią.

Leciałem, gdzieś za horyzont, za las.
Za granicę jawy,
zatopiony w jakiejś dziwnej substancji czasu.
Rozpoznając wyrastające
znienacka kształty. Chłodne. Zimne. I obce.

Bezwzględne w swojej potędze martwoty. Niewzruszone. Milczące…

Wychodzące naprzeciw stwory,
rozstępowały się znienacka, zatrzaskując się za mną, uniemożliwiając mi drogę ucieczki.

Pędziłem coraz szybciej,
meandrując pomiędzy
wzorami tapet,
które mrugały
do mnie porozumiewawczo.

I wyciągając
w moim
kierunku
wypustki, aksony…

Pędziłem, wchłaniany
przez żarłoczną nicość.
Tuż nad ziemią,
nad rozpierzchłymi
słojami podłogowej klepki…

Pędziłem długim korytarzem w trwającej jak przekleństwo ciszy.
Pędziłem jak kometa, rozciągając za sobą długi warkocz białych włosów.

Pędziłem co tchu
do swojego
zamkniętego świata,
szeleszcząc w powietrzu
jak wyrwana z zeszytu kartka…

Pędziłem, co tchu, targany porywistym wiatrem
w poszarpanej koszuli. Rzucony w przestwór zimnego deszczu…

Widziałem
schorzałą
śmiertelnie
twarz mojej matki.

A więc, to już tyle minęło czasu?
Uciekł mi on, nie wiadomo kiedy…

Moja matka już umarła,
nie doczekawszy pomocy w zgorzknieniu i żalu.
Nie doczekawszy wnuka. A więc, to już tyle minęło czasu?

Mignęły mi przed oczami kropliste neony.
Rozbłysły i zgasły, jak iskra życia.
Przede mną szelest wiecznych traw już bliski. Rozległe polany… Lecące wysoko ptaki…

Mignęło wszystko,
jakby zaledwie
zmrużenie powiek.

Po co to i na co?
Jaki był w tym wszystkim sens?

Przede mną coraz bliższy huk wodospadów.

Patrzę na to wszystko
wielkimi oczami,
lecz nie płaczę,
mimo że są pełne łez.

Odczytuję w kompleksie ciszy
zatajone symbole, znaki…
W plątaninie opuszczonych korytarzy
jakiejś nieokreślonej budowli, pomiędzy życiem a śmiercią.

Lecz śpiew ptaków
coraz bliższy,
co biegnie lekko w powietrzu.

Przesiąknięty wilgocią porannej rosy, odlatuje w nieznane,
gdzieś ponad drzewami dotykającymi intensywnie błękitnego nieba.

Lecz śpiew
coraz bliższy…

Dotykam palcami powietrza…
… rozgarniam świetliste jego powłoki…

(Włodzimierz Zastawniak, 2022-07-31)

***

https://www.youtube.com/watch?v=gHIUD2Dbl8Y

Data dodania2022-07-31 22:03
KategoriaRóżne
AutorIncommunicado

O autorze Wszystkie wiersze Poprzedni wiersz autora Następny wiersz autora

Komentarze

(Komentarze mogą dodawać jedynie zalogowani użytkownicy)

Poetycko:)
Data dodania: 2022-08-01 11:24
... Mnie podobno urodziła ciotka... (Matka nie miała czasu bo jak raz w ten dzień robiła pranie)...
Data dodania: 2022-08-01 07:39
Wszystko na swój koniec
Data dodania: 2022-07-31 22:26
1 z 1
Portal z poezją Pisze wiersze